Pod koniec grudnia kapsuła Starliner firmy Boeing bezpiecznie wylądowała w bazie NASA po nieudanym demonstracyjnym locie do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Plan Boeinga zakładał demonstrację misji załogowej (bez kosmonautów), w tym dokowanie do ISS. Misja Starliner nie przebiegła pomyślnie. Po oddzieleniu się od górnego stopnia rakiety statek nie wszedł na odpowiednią orbitę. Podejście do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zostało odwołane.

Agencja kosmiczna NASA poinformowała w piątek, że problem powstał ponieważ pobrana została nieprawidłowa godzina z rakiety Atlas V. Powstała 11-godzinna niezgodność.

Drugi problem stanowiła przerywana komunikacja między kapsułą a kontrolerami lotu. Nie można było odpowiednio sterować Starlinerem.

Poinformowano również o błędzie w kodzie, który odpowiada za przygotowanie kapsuły do ponownego wejścia do ziemskiej atmosfery.

NASA nie informuje, jaka będzie przyszłość kapsuły. W najbliższych miesiącach ma ona zabrać dwóch pierwszych astronautów do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Rywal Boeinga - SpaceX przygotowuje się do pierwszej załogowej misji. Elon Musk poinformował, że prawdopodobnie nastąpi to w drugim kwartale tego roku.