Dziennikarze „Gazety Wyborczej” dotarli do uwierzytelnionego tłumaczenia dokumentu z 17 grudnia 2019 r., w którym Watykan zezwolił na sprzedaż osiedla Maltańskiego w Poznaniu. Zgoda została wydana na podstawie wniosku ówczesnego metropolity poznańskiego abp. Stanisława Gądeckiego oraz dokumentacji przesłanej przez archidiecezję.

W zezwoleniu nieruchomość opisano jako grunty orne, na których znajduje się „kilka częściowo zabudowanych obiektów i altan”. Zaznaczono również, że budynki powstały nielegalnie i są przeznaczone do rozbiórki.

Czytaj więcej

Kuria sprzedała domy razem z ludźmi? Dramat 250 rodzin

Tymczasem na 12-hektarowym terenie znajdowało się 288 działek. Większość była zabudowana domami, w których od dziesięcioleci mieszkały całe rodziny. Mieszkańcy mieli zawarte z parafią umowy dzierżawy i regularnie wnosili opłaty.

Jak ustaliła „Wyborcza”, jeszcze w 1998 r. parafia i archidiecezja informowały poznański urząd miasta, że na tym terenie znajdują się 288 wydzielone działki z budynkami nadającymi się do zamieszkania. Kościół sam zabiegał wówczas o uznanie nieruchomości za teren zabudowy mieszkaniowej.

Watykan zgodził się na sprzedaż osiedla. Dokument nie wymieniał setek mieszkańców

Abp Stanisław Gądecki wystąpił do Watykanu o zgodę na sprzedaż 4 listopada 2019 r. Drugie pismo przesłał 13 grudnia. Cztery dni później Kongregacja ds. Duchowieństwa wydała zezwolenie.

Dokument nie zawierał informacji o liczbie mieszkańców, niemal 300 działkach ani umowach dzierżawy. Wskazywał natomiast, że nieruchomość nie przynosi dochodów. Według ustaleń „Wyborczej” parafia pobierała jednak od mieszkańców opłaty, a Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów szacuje wpływy z dzierżawy do 2025 r. na około 4 mln zł.

Czytaj więcej

Koniec z przekazywaniem Kościołowi gruntów? Eksperci mają wątpliwości co do planów posłów

Watykan postawił warunek zagwarantowania mieszkańcom możliwości wcześniejszego przeniesienia się do innych, odpowiednio wskazanych miejsc. Nie określono jednak szczegółów realizacji tego zobowiązania.

Archidiecezja odmówiła dziennikarzom udostępnienia dokumentów, na których podstawie wydano zezwolenie. Ekonom archidiecezji ks. Waldemar Hanas przekazał, że abp Gądecki nie użył w korespondencji sformułowania o kilku obiektach i altanach. Według niego opis pochodził z operatu szacunkowego nieruchomości.

Ks. Hanas zakwestionował również uwierzytelnione tłumaczenie watykańskiego dokumentu, nazywając je „nieautentycznym”. Archidiecezja nie udostępniła jednak ani operatu, ani pełnej włoskiej wersji zezwolenia.

Osiedle Maltańskie sprzedane za 421 mln zł. Rozpoczęły się eksmisje

Do transakcji doszło 29 stycznia 2026 r. Parafia sprzedała nieruchomość archidiecezji, a ta jeszcze tego samego dnia odsprzedała ją spółce JHM Development ze Skierniewic.

Cena wyniosła 421 mln zł netto, czyli około 518 mln zł z podatkiem VAT. W dokumencie przedstawionym Watykanowi siedem lat wcześniej wartość osiedla określono na 148 mln zł.

Czytaj więcej

Próbowali zablokować eksmisję matki z dzieckiem. Protestujących usunięto siłą

Sprzedaż przeprowadzono mimo wcześniejszych zapewnień przedstawicieli Kościoła, że teren nie zostanie przekazany inwestorowi, dopóki nie zostanie rozwiązana sytuacja mieszkańców. W 2024 r. proboszcz ks. Paweł Deskur deklarował podczas spotkania z mieszkańcami:

– Nie ma mowy o tym, żebyśmy sprzedali działki razem z ludźmi.

Po sprzedaży rozpoczęły się eksmisje. W sierpniu i wrześniu 2026 r. komornik w asyście policji przeprowadził pierwsze przymusowe wyprowadzki na podstawie wyroków uzyskanych przez parafię i archidiecezję.

Czytaj więcej

Warszawa:bilans nieruchomości oddanych Kościołom

Jak podaje „Wyborcza”, według archidiecezji porozumienia w sprawie opuszczenia osiedla zawarło dotychczas 198 rodzin, a 48 przeprowadziło się do mieszkań komunalnych. Pozostałym oferowane są m.in. lokale należące do Kościoła lub rekompensaty finansowe.

Mieszkańcy próbują podważyć okoliczności uzyskania watykańskiej zgody. Ich pełnomocnik, adwokat Marcin Czachor, uważa, że Stolica Apostolska otrzymała niepełny obraz sytuacji. Profesor prawa kanonicznego Rik Torfs z Katolickiego Uniwersytetu w Leuven ocenił w rozmowie z „Wyborczą”, że pominięcie istotnych informacji mogłoby być podstawą do zakwestionowania zezwolenia, jeśli miały one wpływ na decyzję. Nie oznacza to jednak automatycznej nieważności dokumentu.

Dziennikarze zwrócili się o wyjaśnienia do abp. Stanisława Gądeckiego, obecnego metropolity poznańskiego abp. Zbigniewa Zielińskiego oraz przedstawicieli Watykanu. Nie uzyskali odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące okoliczności wydania zgody.