Specjalny wysłannik ONZ, Martin Griffiths oraz Mark Lowcock, zastępca sekretarza generalnego ONZ ds. pomocy humanitarnej przedstawili obraz politycznego, gospodarczego i humanitarnego kryzysu w Jemenie, którego rozmiary powiększa blokada dostaw paliwa do głównego portu kraju, Al-Hudajdy, który kontrolują obecnie Huti.

Sojusznikiem rządu Jemenu w walce z rebeliantami jest koalicja państwa arabskich kierowana przez Arabię Saudyjską. Huti są, nieoficjalnie, wspierani przez Iran.

Griffiths występując przed RB ONZ stwierdził, że trwająca od tygodni ofensywa Huti w bogatej w ropę prowincji Marib, ostatnim bastionie sił rządowych w północnej części kraju, stworzyła zagrożenie dla miliona osób, które już wcześniej musiały uciekać ze swoich domów.

Walki miały spowodować "znaczne straty" po obu stronach konfliktu.

Griffiths zwrócił też uwagę, że w ostatnich tygodniach doszło do intensyfikacji ataków rakietowych i ataków z użyciem dronów przeprowadzanych przez Huti na cele w Arabii Saudyjskiej.

Z kolei odwetowe uderzenia lotnictwa saudyjskiego na stolicę kraju, Sanę, opanowaną przez Huti, stwarzają poważne zagrożenie dla cywilów.

Specjalny wysłannik ONZ mówił też o otwieraniu kolejnych frontów w kraju co prowadzi do pogłębienia się konfliktu.

Griffiths i Lowcock apelują o wstrzymanie przez rząd Jemenu blokady dostaw paliwa do Al-Hudajdy, ponieważ trwająca od stycznia blokada doprowadziła do skokowego wzrostu cen żywności i innych towarów. Zagrożone są dostawy wody dla mieszkańców.

- Obecnie 13 tankowców czeka na wpłynięcie do Al-Hudajdy - powiedział Lowcock.

Zastępca sekretarza generalnego ONZ ostrzegł, że Jemen zmierza do "klęski głodu".

- Jeszcze raz apeluję do wszystkich, by zrobili wszystko co mogą, by powstrzymać głód - dodał.