W odpowiedzi na zintensyfikowaną kampanię ukraińskich ataków, okupacyjne władze na Krymie wprowadziły stan wyjątkowy. Oficjalnie tłumaczy się go koniecznością rozwiązania problemów gospodarczych i zapewnienia funkcjonowania sektorów podtrzymujących życie ludności, w praktyce był to skutek postępującego paraliżu półwyspu.
Ukraińskie siły uderzyły w ostatnich dniach m.in. w Most Krymski, most w Heniczesku, stacje energetyczne w Sewastopolu i Symferopolu oraz składy ropy. Doprowadziło to do masowych przerw w dostawach prądu i wody, kryzysu paliwowego (z zakazem tankowania prywatnych aut) oraz załamania sezonu turystycznego. Wśród mieszkańców i przebywających na półwyspie Rosjan wybuchła panika – wobec uszkodzenia większości dróg lądowych główny ciężar ewakuacji spoczął na przeprawie przez Cieśninę Kerczeńską, gdzie przed Mostem Krymskim tworzą się ponad 10-kilometrowe korki liczące do 2,5 tys. samochodów.
Czytaj więcej
Po nocnym ataku ukraińskich dronów w okupowanym Sewastopolu nie ma prądu - przyznał stojący na czele lokalnych władz okupacyjnych Michaił Razwożajew.
– Tak, to jest pewien przełom, którego dokonali sami Ukraińcy. Nie dzięki wsparciu zewnętrznemu, a dlatego że sami się zmobilizowali – ocenia w rozmowie z WP gen. Roman Polko. Jak wskazuje, Ukraina „w końcu przejmuje inicjatywę i realizuje to, czego wcześniej nie robiła, bo blokował ją Zachód”. Przez długi czas sojusznicy Kijowa z Europy i Stanów Zjednoczonych zakazywali użycia przekazanej broni do atakowania celów w głębi Rosji, obawiając się eskalacji. – A żeby pokonać wroga, trzeba wejść na jego terytorium – zauważa generał.
Gen. Roman Polko: Putin jak Trump, Rosja na Ukrainie jak USA w Iranie
Zdaniem byłego dowódcy GROM-u Ukraina buduje obecnie potencjał odstraszania, oparty nie tylko na obronie własnego terytorium, ale i gotowości do działań odwetowych na obszarze przeciwnika. – Wcześniej Rosjanie mogli pić colę i jeść popcorn. Teraz czują w końcu, że jest wojna – dodaje.
Generał porównuje przy tym Władimira Putina do prezydenta Stanów Zjednoczonych, a inwazję na Ukrainę do operacji USA na Bliskim Wschodzie. – Na froncie wewnętrznym Putin przegrywa. Społeczeństwo w Rosji jest zniecierpliwione. Jest jak Trump w Iranie – mówi Roman Polko.
Ukraina chce doprowadzić do izolacji Krymu od Rosji
W środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski określił działania na Krymie jako „starannie skalkulowaną operację” i przekonywał, że przy odpowiednim wsparciu sojuszników Kijów jest w stanie szybko stworzyć warunki, które zmuszą Rosję do pokoju.
Faktyczne odcięcie półwyspu zapowiadał natomiast już wcześniej minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow. – Dochodzi do izolacji Krymu za pomocą dronów. Wygląda na to, że w najbliższym czasie Krym zamieni się w wyspę. A to może mieć bardzo nieoczekiwane konsekwencje dla Rosjan – mówił w wywiadzie dla kanału PRESSING na YouTube. Zaznaczał, że w ciągu ostatnich czterech miesięcy Ukraina zamówiła o 300 proc. więcej dronów – głównie światłowodowych i średniego zasięgu – niż przez cały 2025 r. – Dla Rosjan zaczyna się piekło – ostrzegł.