Według niego osoby, które podpisały umowę z Ministerstwem Obrony, „wystarczą”, by uczestniczyć w „Specjalnej Operacji Wojskowej”, jak w Rosji nazywa się wojnę na Ukrainie. Jak twierdzi, od początku 2026 r. ponad 80 tysięcy Rosjan podpisało dokumenty dotyczące służby wojskowej, zakończyło wszystkie procedury organizacyjne i dotarło bezpośrednio na miejsca rozmieszczenia i – jak to określił – „bronią kraju”.

– Rekrutacja do Sił Zbrojnych Rosji przebiega w przyzwoitym tempie – stwierdził Miedwiediew. Powiedział też, że w 2025 r. do Sił Zbrojnych Rosji dołączyło 400 tys. żołnierzy kontraktowych.

Czytaj więcej

Decydujący moment wojny w Ukrainie? Rosja przygotowuje mobilizację i ofensywę

Miedwiediew powołał się przy tym na słowa Andrieja Kartapołowa, szefa Komisji Obrony w Dumie Państwowej Federacji Rosyjskiej, który podkreślał, że tzw. „Specjalna Operacja Wojskowa” przebiega pomyślnie, a wojska rosyjskie codziennie posuwają się naprzód na wszystkich kierunkach frontu.  Z kolei rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow mówił, że „setki Rosjan codziennie podpisują umowy” z Ministerstwem Obrony Rosji. 

Miedwiediew zastrzegł jednak, że konieczne są działania, które zwiększą liczbę ochotników, chętnych do walki na froncie.

Czytaj więcej

Koniec wojny Rosji z Ukrainą może zależeć od treści jednego pytania

Broń? Dmitrij Miedwiediew: Jesteśmy samowystarczalni

Pytany o sprzęt wojskowy Miedwiediew odparł, że Rosja nie ma problemów z bronią. Powiedział, że pod względem broni i sprzętu wojskowego Rosja jest samowystarczalna i – jak dodał – wciąż zwiększa możliwości produkcyjne.  Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej stwierdził, że bez takich działań Rosja nie byłaby w stanie prowadzić działań wojennych, ponieważ Ukraina otrzymuje wsparcie całego świata zachodniego.

Pytany o rozmowy pokojowe Miedwiediew powiedział, że Federacja Rosyjska jest do nich gotowa, ale na warunkach przedstawionych wcześniej przez Moskwę. 

Dmitrij Miedwiediew: Konflikt jądrowy na Bliskim Wschodzie jest „nieunikniony”

W odpowiedzi na pytania o wojnę Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem Miedwiediew stwierdził, że region Bliskiego Wschodu może stać się „długoterminowym źródłem, ogniskiem niestabilności, która może trwać wieki”. – Prawdopodobnie największa wojna na Bliskim Wschodzie jest jeszcze przed nami – stwierdził. 

Wzajemne ataki na Bliskim Wschodzie

Wzajemne ataki na Bliskim Wschodzie

Foto: Infografika PAP

Nazwał działania USA w Iranie „poważnym błędem strategicznym”. Oceniając prawdopodobieństwo lądowej operacji USA w Iranie Miedwiediew ostrzegł, że konsekwencje takiego kroku będą „śmiertelne dla wszystkich uczestników”. – Wejście Stanów Zjednoczonych do takiej operacji lądowej grozi mniej więcej takimi samymi konsekwencjami jak w Wietnamie – ocenił. 

Czytaj więcej

Iran to nie Irak. Oto co czekałoby amerykańską armię

Według Miedwiediewa konflikt nuklearny między Izraelem a Iranem jest „nieunikniony”. Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji powiedział, że Waszyngton i Tel Awiw nie wyeliminowały przyczyny możliwego konfliktu nuklearnego swoją operacją, lecz właśnie go przybliżyły. 

Dmitrij Miedwiediew

Prezydent Federacji Rosyjskiej (2008–2012), wicepremier (2005–2008) i premier Rosji (2012–2020). Od 2020 wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.