„Według wstępnych informacji, w miejscu upadku dronów nie ma żadnych zniszczeń ani ofiar”. – poinformował rano, tuż po ataku, mer Moskwy Siergiej Sobianin we wpisie w serwisie Telegram. Dodał, że rosyjska obrona powietrzna zestrzeliła nad podmoskiewskimi miastami Domodiedowo, Ramienskoje i Kołomna co najmniej 32 ukraińskie bezzałogowce. 

Tymczasem gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobiow poinformował, że w wyniku ukraińskiego ataku ranna została jedna osoba. 

Czytaj więcej

Niespokojna noc w Rosji: Duży atak dronów na Moskwę

Lotniska Szeremietiewo, Domodiedowo i Wnukowo były zamknięte

Kanał „Baza” na Telegramie podał, że na moskiewskich lotniskach wprowadzono plan „Dywan”, w wyniku czego opóźnione zostały odloty i przyloty. 

Rosawiacja, rosyjska federalna agencja transportu lotniczego, oświadczyła, że „w celu zapewnienia bezpieczeństwa lotów cywilnych wprowadzono tymczasowe ograniczenia w funkcjonowaniu lotniska Domodiedowo”. Zamknięte zostało także największe stołeczne lotnisko, Szeremietiewo, a także port lotniczy Moskwa-Wnukowo. Po południu państwowa agencja TASS poinformowała o „zniesieniu wszystkich ograniczeń dotyczących odltów i przylotów”. "36 lotów przekierowano na lotniska zapasowe" - napisano w depeszty TASS. 

W mediach społecznościowych pojawiały się nagrania, które podważają słowa mera Siergieja Sobianina o braku zniszczeń. Na filmach widać pożar domów – nagrania mają pochodzić z podmoskiewskich miast Sofijno i Kratowo. 

Ataki dronów w obwodach briańskim i kałuskim

W nocy z soboty na niedzielę ukraińskie drony atakowały też obwody briański i kałuski w Rosji. W wyniku ataku wybuchły pożary w kliku budynkach mieszkalnych. „Na miejscu są służby ratunkowe i straż pożarna” — napisał w mediach społecznościowych Aleksander Bogomaz, gubernator graniczącego z Ukrainą obwodu briańskiego.

Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że rosyjska obrona powietrzna zniszczyła w nocy 23 ukraińskie drony, w tym 17 nad obwodem briańskim.