Celem ataków były powiązane z Iranem grupy, które USA obarczają odpowiedzialnością za atak na bazę sił USA w północno-wschodniej Syrii, w pobliżu Al-Hasaki.
W wyniku ataku, prawdopodobnie przy użyciu drona irańskiego pochodzenia (takie dane przekazuje amerykański wywiad), zginął cywilny pracownik bazy, a sześć innych osób, w tym pięciu żołnierzy USA, zostało rannych - wynika z komunikatu Pentagonu.
Czytaj więcej
Amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) poinformowało, że w niedzielę doszło do nieudanego ataku rakietowego na bazę sił USA, znaną jako Green V...
Trzech rannych zostało ewakuowanych do placówek medycznych w Iraku.
Do ataku na bazę w pobliżu Al-Hasaki doszło w czwartek o 11:38 czasu polskiego.
Sekretarz obrony USA, Lloyd Austin podkreślił, że celem amerykańskiego odwetu były grupy związane z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej.
"Ataki powietrzne były przeprowadzone w odwecie za dzisiejszy atak, a także za serię ostatnich ataków na siły koalicyjne w Syrii przez grupy związane z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC)" - napisał Austin w oświadczeniu.
Gen. Michael Kurilla, stojący na czele amerykańskiego Dowództwa Centralnego (CENTCOM) w czwartek poinformował członków Kongresu, że od stycznia 2021 roku doszło do 78 ataków na miejsca stacjonowania amerykańskich żołnierzy w Iraku i Syrii.
Tyle ataków na miejsca stacjonowania żołnierzy USA w Syrii i Iraku zostało przeprowadzonych od stycznia 2021 r.
Ataki są najczęściej atakami dronów lub ostrzałem z użyciem rakiet. Według USA stoi za nimi Iran i jego poplecznicy.
W Syrii stacjonuje obecnie ok. 900 żołnierzy USA, którzy współpracują z tzw. Syryjskimi Siłami Demokratycznymi, formacją składającą się głównie z Kurdów. Według CENTCOM obecność żołnierzy USA w Syrii ma zapewnić trwałość zwycięstwa nad dżihadystami z Państwa Islamskiego.