Drony mają umożliwić tajwańskiej armii możliwość bardziej elastycznego reagowania w przypadku, gdyby tajwańska armia musiała zmierzyć się ze znacznie liczniejszą armią Chin.
Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i integralną część Państwa Środka. Pekin nigdy nie wyrzekł się siły jako sposobu przywrócenia suwerenności nad wyspą, a w ostatnich latach zaczęły zwiększać presję militarną i dyplomatyczną na Tajpej.
Czytaj więcej
Wydatki tajwańskiego Ministerstwa Obrony w 2023 roku będą skupione na przygotowaniach systemów uzbrojenia i sprzętu wojskowego do objęcia wyspy "to...
Doświadczenia z wojny na Ukrainie wykazały, że tajwańska armia musi pilnie wzmocnić swoją obronność - w tym pracować nad rozwojem nowych bezzałogowych statków powietrznych, które na Ukrainie są powszechnie wykorzystywane do prowadzenia rozpoznania, ale też do ataków powietrznych czy korygowanie ognia artyleryjskiego.
Kierujący NCSIST Art Chang powiedział, że wojna na Ukrainie pokazała, iż należy skupić się na dronach, dlatego jego instytut połączył siły z firmami z Tajwanu, aby zbudować "zespół narodowy" tworzący drony wojskowe.
Wśród dronów zaprezentowanych we wtorek są drony ofensywne, w tym tzw. latająca amunicja
Tajwańska armia podpisała umowę o partnerstwie z firmami, której celem jest wyprodukowanie 3 tys. dronów w przyszłym roku.
Prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen popiera koncepcję "wojny asymetrycznej", która ma sprawić, że armia Tajwanu będzie bardziej mobilna i trudniejsza do zaatakowania.
Wśród dronów zaprezentowanych we wtorek są drony ofensywne, w tym tzw. latająca amunicja, która może zmierzać w kierunku celu po czym spaść na niego i eksplodować po uderzeniu w cel.
Resort obrony Tajwanu zwraca uwagę, że Chiny wysyłają drony w przestrzeń w pobliżu Tajwanu, aby sprawdzać reakcję obrony powietrznej Tajpej.
W ubiegłym roku Tajwan zestrzelił cywilnego drona nad przestrzenią powietrzną w pobliżu tajwańskiej wyspy w pobliżu chińskiego wybrzeża.