Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski prosi Ukraińców, aby dbali o siebie nawzajem.
W czwartek rano Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy na cele na Ukrainie.
Początkowo Mychajło Podolak, doradca szefa kancelarii prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, informował o ponad 120 rakietach wystrzelonych przez Rosję, nieco później głównodowodzący ukraińskiej armii, gen. Wałerij Załużny podał, że Rosja wystrzeliła 69 rakiet, z czego Ukraińcy zestrzelili 54. Rosjanie mieli użyć do ataku rakiet Ch-101 i Ch-555 oraz pocisków manewrujących Kalibr.
Czytaj więcej
W czwartek rano na terytorium Białorusi spadł pocisk wystrzelony z systemu S-300. Władze w Mińsku przekazują, że rakieta została wystrzelona z tery...
W wyniku ataku doszło do przerw w dostawach prądu m.in. w Kijowie, Lwowie, Charkowie i Odessie.
Szmyhal komentując atak zauważył, że jest to "dziesiąty, zakrojony na szeroką skalę" atak rakietowy na Ukrainie (Rosja rozpoczęła takie ataki, biorąc na cel przede wszystkim infrastrukturę energetyczną, 10 października). Jak dodał Rosja próbuje "pozbawić Ukraińców prądu przed Nowym Rokiem".
W niektórych miejscach konieczne są awaryjne przerwy w dostawach prądu, by uniknąć uszkodzeń sieci energetycznej
"Wróg postawił wiele na ten atak, przygotowując go przez dwa tygodnie" - dodał ukraiński premier.
Szmyhal pochwalił ukraińską obronę przeciwlotniczą za "niezwykły poziom umiejętności i skuteczności" i strącenie "54 z 69 rakiet".
"Jednocześnie nie obyło się bez uszkodzeń, zwłaszcza obiektów energetycznych. W niektórych miejscach konieczne są awaryjne przerwy w dostawach prądu, by uniknąć uszkodzeń sieci energetycznej. Nasi inżynierowie już pracują, by wszystko naprawić" - podkreślił ukraiński premier.
"Wytrwajmy! Wygramy!" - podsumowuje Szmyhal.