Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 250

Rankiem, 31 października, na całej Ukrainie ogłoszono alarm powietrzny. Rosjanie wystrzelili kilkadziesiąt rakiet w stronę celów w środkowej i zachodniej Ukrainie. Zaatakowany został m.in. Kijów, Zaporoże, Winnica, obwody czerkaski, chmielnicki, lwowski. W Kijowie, w wyniku ataku, uszkodzony został obiekt infrastruktury krytycznej, w wyniku czego prądu nie ma ok. 350 tys. odbiorców indywidualnych.

Do ataków doszło po ataku na rosyjskie okręty w porcie w Sewastopolu. W czasie ataków, które miały zostać przeprowadzone z użyciem morskich dronów, uszkodzony miał zostać m.in. okręt flagowy Floty Czarnomorskiej, fregata Admirał Makarow. Strona ukraińska oficjalnie nie przyznaje się do przeprowadzenia ataku.

Czytaj więcej

Alarm dla całej Ukrainy. Rosjanie ostrzeliwują Kijów, Charków, Zaporoże i Czerkasy

"Kolejna partia rosyjskich rakiet uderzyła w ukraińską infrastrukturę krytyczną" - napisał na swoim profilu na Twitterze Kułeba.

"Zamiast walczyć na polu bitwy, Rosja walczy z cywilami" - dodał.

"Nie usprawiedliwiajcie tych ataków nazywając je 'odpowiedzią'. Rosja robi to, ponieważ wciąż ma rakiety i wolę zabijania Ukraińców" - podkreślił Kułeba.

Rosja prowadzi uderzenia na obiekty infrastruktury krytycznej na Ukrainie od 10 października. Pierwsze takie ataki miały miejsce po eksplozji, która uszkodziła odcinek Mostu Krymskiego.