Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 226

Biden, wypowiadając się w kwestii potencjalnego użycia przez Rosję broni atomowej przeciw Ukrainie, stwierdził, że obecna sytuacja stwarza największe zagrożenie wybuchem konfliktu atomowego od czasu kryzysu kubańskiego z 1962 roku.

Wcześniej Biały Dom wielokrotnie podkreślał, że nic nie wskazuje, by Rosja przygotowywała się do użycia broni atomowej określając retorykę Putina mianem "nuklearnego potrząsania szabelką".

Jednak prezydent USA, wypowiadając się w czwartek podkreślił, że Waszyngton bacznie obserwuje Putina i to, jak może on zareagować na postępy ukraińskiej kontrofensywy.

Czytaj więcej

Byle tylko zatkać poborowymi dziury we froncie. „Pierwszy oddział poszedł i ze stu ludzi wróciło ośmiu”

- Po raz pierwszy od kryzysu kubańskiego mamy bezpośrednią groźbę użycia broni atomowej jeśli wszystko nadal będzie przebiegać tak jak obecnie - powiedział Biden na spotkaniu z darczyńcami Partii Demokratycznej w Nowym Jorku.

- Nie mierzyliśmy się z perspektywą Armagedonu od czasu Kennedy'ego i kryzysu kubańskiego - dodał.

Nie sądzę, że istnieje coś takiego jak możliwość użycia taktycznej broni atomowej i nie skończenia Armagedonem

Joe Biden, prezydent USA

W 1962 roku USA i ZSRR znalazły się na krawędzi wojny atomowej w związku z konfliktem wokół obecności radzieckich rakiet na Kubie.

Biden przekonywał, że Putin "nie żartuje, kiedy mówi o potencjalnym użyciu taktycznej broni atomowej lub broni biologicznej czy chemicznej, ponieważ jego armia, można powiedzieć, osiąga słabe wyniki".

- Nie sądzę, że istnieje coś takiego jak możliwość użycia taktycznej broni atomowej i nie skończenia Armagedonem - dodał prezydent USA.

Biden mówił też, że USA starają się ustalić jak Putin chce wyjść z kryzysu w jakim się znalazł i "kiedy znajdzie się w sytuacji, w której nie tylko traci twarz, ale traci też znaczącą władzę w Rosji".