Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 224

Według Patruszewa członkowie NATO "uczestniczą w planowaniu operacji militarnych" prowadzonych przez Ukrainę.

- Dlatego realizacja zadań polegających na denazyfikacji, demilitaryzacji Ukrainy jest warunkiem koniecznym, aby zneutralizować zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli na wyzwolonych (w rzeczywistości okupowanych - red.) terenach, a także by chronić suwerenność i integralność terytorialną Federacji Rosyjskiej - przekonywał sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. 

Czytaj więcej

Ukraina: Front przesuwa się na południu o 10-20 km. Rosyjskie mapy ujawniają odwrót

Patruszew mówił też, że USA, Wielka Brytania i inne kraje Zachodu chcą przeciągać walkę na Ukrainie i przenieść ją na terytorium Rosji.

- Ten temat (bezpieczeństwa Krymu - red.) wymaga specjalnej uwagi w związku z prowadzeniem specjalnej operacji wojskowej (tak władze Rosji określają wojnę z Ukrainą - red.) na terytorium Ukrainy i chęcią USA, Wielkiej Brytanii i ich zachodnich satelitów, by przenieść operacje wojskowe na nasze terytorium - przekonywał.

Najwyraźniej na Zachodzie zapomnieli jak wygląda normalny, demokratyczny plebiscyt

Nikołaj Patruszew, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji

Patruszew zarzucił też Zachodowi, że ten "zapomniał czym jest demokracja" nie uznając wyników pseudoreferendów na okupowanych przez Rosję ukraińskich terytoriach.

- Nawet przed rozpoczęciem referendów USA, Anglia i funkcjonariusze UE deklarowali, że nie uznają ich rezultatów. Najwyraźniej zapomnieli jak wygląda normalny, demokratyczny plebiscyt - stwierdził.

Patruszew przekonywał też, że w USA "demokracja jest czystą fikcją" ponieważ wielu osób pozbawia się prawa do głosu "pod różnymi pretekstami", a zasady liczenia głosów "zmieniają się w zależności od sytuacji politycznej".