Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Minister obrony Ołeksij Reznikow przyznaje, że ofensywa ukraińskiej armii na wschodzi...
Rosjanie mieli, w odwecie za postępy ukraińskiej armii, zaatakować m.in. wodociągi i elektrociepłownię w Charkowie.
"Żadne obiekty wojskowe, celem jest pozbawienie ludzi światła i ciepła" - napisał na Twitterze prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.
Ataki potępiła też ambasador USA na Ukrainie, Bridget Brink.
Terytorium o takiej powierzchni ukraińska armia miała wyzwolić od początku września
"Rosyjska reakcja na wyzwalanie przez Ukrainę miast i wsi na wschodzie: wysłanie rakiet i próba zniszczenia krytyczne infrastruktury cywilnej" - napisała Brink na Twitterze.
Rosja zaprzecza jakoby jej siły celowo atakowały cele cywilne.
Czytaj więcej
Generał porucznik Roman Berdnikow stracił stanowisko dowódcy Zachodniego Okręgu Wojskowego Federacji Rosyjskiej po zaledwie 16 dniach - podaje ukra...
Zełenski określił ukraińską ofensywę na północnym-wschodzie kraju mianem "potencjalnego punktu przełomowego" w trwającej pół roku wojnie z Rosją. Prezydent Ukrainy stwierdził też, że zimą Ukraińcy mogą odbić jeszcze więcej terytorium, jeśli otrzymają potężniejszą broń.
W obwodzie charkowskim tysiące rosyjskich żołnierzy opuściły zajmowane pozycje, pozostawiając amunicję i sprzęt wojskowy. Ukraińcy zajęli m.in. Izium - miasto, które odgrywało ważną rolę w zaopatrzeniu rosyjskich wojsk stacjonujących w tej części Ukrainy.
Głównodowodzący ukraińskiej armii, gen. Walerij Załużny twierdzi, że ukraińska armia we wrześniu wyzwoliła ponad 3 tys. km2 terytorium kraju.
Zełenski oskarżył Rosję późnym wieczorem w niedzielę, że w odwecie za postępy ukraińskiej armii, doprowadziła ona do całkowitego blackoutu w obwodach charkowskim i donieckim, a także częściowych blackoutów w obwodach zaporoskim, dniepropietrowskim i sumskim.
Jest logiczne założyć, że ofensywa rozwinie się w kierunku Swatowo-Starobielsk i Siewierodonieck-Lisiczańsk
Zaatakowana miała zostać m.in. elektrociepłownia w Charkowie - jedna z największych w kraju.
Minister obrony Ukrainy, Ołeksij Reznikow, w rozmowie z "Financial Times" mówił, że ukraińska armia po wyzwoleniu ok. 3 tys. km2 w obwodzie charkowskim, musi teraz zabezpieczyć wyzwolone tereny przed możliwym rosyjskim kontratakiem, którego celem byłyby wydłużone ukraińskie linie zaopatrzenia.
Reznikow dodał, że ukraińskie jednostki ryzykują dostanie się w okrążenie, jeśli w natarciu zapędzą się za daleko. Jednocześnie szef resortu obrony Ukrainy stwierdził, że ofensywa w obwodzie charkowskim przebiega lepiej niż się spodziewano - i opisał ją jako "kulę śnieżną staczającą się ze zbocza".
- To znak, że Rosja może być pokonana - podkreślił.
Analityk wojskowy z Kijowa, Ołeh Żdanow twierdzi, że postępy ukraińskiej ofensywy w obwodzie charkowskim mogą doprowadzić do próby odzyskania utraconych terenów w obwodzie ługańskim. - Jeśli spojrzy się na mapę jest logiczne założyć, że ofensywa rozwinie się w kierunku Swatowo-Starobielsk i Siewierodonieck-Lisiczańsk - mówi.
Leonid Pasecznik, przywódca samozwańczej, separatystycznej Ługańskiej Republiki Ludowej, w rozmowie z rosyjskimi agencjami informacyjnymi przyznaje, że ukraińskie siły próbują prowadzić rozpoznanie w obwodzie ługańskim.