Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 177

ISW odnotowuje, że 18 sierpnia o zyskach terytorialnych nie informowała też strona ukraińska. Jednocześnie - jak czytamy w analizie think tanku - Rosjanie nadal prowadzili "ograniczone i zakończone niepowodzeniem" natarcia lądowe wzdłuż osi wschodniej (w Donbasie - red.).

ISW spodziewa się, że Ukraińcy będą nadal przeprowadzać ataki na cele wojskowe na okupowanym przez Rosjan Krymie

Think tank komentuje też doniesienia o kolejnych eksplozjach w rejonie rosyjskich baz wojskowych na Krymie i spekuluje, że ostatnie eksplozje mogą być efektem działania rosyjskiej obrony przeciwlotniczej, prowadzenia rozpoznania przez Ukraińców lub następstwem ukraińskiego ataku.

Jak czytamy w raporcie 18 sierpnia pojawiły się doniesienia o eksplozjach w rejonie lotniska wojskowego Belbek, pod Sewastopolem, które - zdaniem lokalnych władz, miały być następstwem zestrzelenia ukraińskiego drona. Think tank odnotowuje, że nagranie krążące w mediach społecznościowych, które miało rzekomo dokumentować tę sytuację, pochodzi z 8 sierpnia i nie wykonano go w pobliżu lotniska Belbek.

Czytaj więcej

Seria wybuchów na Krymie. Wybuchy w pobliżu rosyjskiej bazy Belbek pod Sewastopolem

Rosyjskie źródła podają też, że rosyjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła drona w pobliżu Mostu Krymskiego. W tym kontekście przypomina się ostatnie wypowiedzi współpracownika prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, Mychajło Podolaka, który podkreślał, że Most Krymski został zbudowany nielegalnie i "musi być rozmontowany". 

ISW spodziewa się, że Ukraińcy będą nadal przeprowadzać ataki na cele wojskowe na okupowanym przez Rosjan Krymie, by uderzać w rosyjskie szlaki zaopatrzenia i ograniczać możliwości prowadzenia przez Rosjan działań na zachodnim brzegu Dniepru. Think tank zastrzega przy tym, że na razie nie sposób ustalić czy ostatnie eksplozje na Krymie były następstwem ukraińskich ataków, skutecznych działań rosyjskiej obrony przeciwlotniczej, nieostrożnego obchodzenia się z materiałami wybuchowymi czy też nerwowości rosyjskich żołnierzy, którzy prawdopodobnie spodziewają się kolejnych ataków na cele na Krymie.