Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 168

Podolak pytany przez niezależną, rosyjską telewizję internetową Dożd o to, czy Kijów jest odpowiedzialny za eksplozje w bazie wojskowej w rejonie Nowofedoriwki odpowiedział: "Oczywiście, że nie". - Co moglibyśmy mieć z tym wspólnego? - spytał.

W wyniku eksplozji w rosyjskiej bazie, do których doszło ok. 15:20 czasu lokalnego (świadkowie mówią, że słyszeli co najmniej 12 wybuchów), miała zginąć jedna osoba. Baza znajduje się na zachodnim wybrzeżu okupowanego przez Rosję od 2014 roku Krymu, w pobliżu jednego z krymskich kurortów wypoczynkowych.

Czytaj więcej

Eksplozje na Krymie. Atak na rosyjską bazę?

Ministerstwo obrony Rosji podało, że przyczyną eksplozji była "detonacja amunicji lotniczej". Początkowo Rosjanie utrzymywali, że w wyniku serii eksplozji nikt nie zginął. Resort obrony Rosji zapewniał, że baza nie została zaatakowana, a znajdujący się na jej terenie sprzęt lotniczy nie został uszkodzony.

Reuters zauważa, że ewentualny ukraiński atak na Krym mógłby zostać uznany przez Rosję za przekroczenie czerwonej linii i atak na cele w głębi terytorium Rosji (w 2014 roku Rosja anektowała Krym, czego jednak nie uznała wspólnota międzynarodowa). To zaś mogłoby pociągnąć za sobą np. formalne wypowiedzenie Ukrainie wojny przez Rosję, co dawałoby władzom na Kremlu możliwość ogłoszenia powszechnej mobilizacji.

Ludzie, którzy żyją pod okupacją rozumieją, że okupacja zbliża się do końca

Mychajło Podolak, doradca szefa kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego

Podolak przekonuje jednak, że za wybuchami w bazie na Krymie stoi prawdopodobnie rosyjska niekompetencja lub atak partyzantów.

- Ludzie, którzy żyją pod okupacją rozumieją, że okupacja zbliża się do końca - powiedział współpracownik Zełenskiego.

Rosyjskie agencje informacyjne cytują anonimowe źródła w resorcie obrony Rosji, według których główną przyczyną eksplozji było naruszenie przepisów bezpieczeństwa przeciwpożarowego, w związku z czym doszło do wybuchu kilku magazynów z amunicją.

- Nie ma żadnych śladów, dowodów czy faktów wskazujących, że doszło do celowego działania - podkreśla źródło cytowane przez rosyjskie agencje.

Departament zdrowia Krymu mówi o jednej ofierze cywilnej eksplozji i ośmiu osobach rannych.