- Po tym wszystkim, co rosyjska armia i rzekomo prywatne, rosyjskie firmy wojskowe zrobiły, żadna organizacja terrorystyczna na świecie nie może twierdzić, że wiedzie prym w terrorze. Rosja jest zdecydowanie numerem jeden między terrorystami. I to zdecydowanie musi się spotkać z konsekwencjami prawnymi, w szczególności z decyzjami USA i innych światowych aktorów - mówił Zełenski w przemówieniu wyemitowanym w środę wieczorem.

- I właśnie dlatego nowa propagandowa działalność rozpoczęła się w Moskwie. Nagle zdecydowali się uznać (pułk) Azow za terrorystów, chociaż gdy robi to państwo terrorystyczne, jest to oczywisty absurd. Uruchamiają różnych emisariuszy, którzy głoszą tezy, że państwo terrorystyczne rzekomo chce negocjacji... Gdyby Rosja naprawdę chciała skończyć wojnę, nie gromadziłaby rezerw na południu Ukrainy i nie kopałaby masowych grobów dla zamordowanych, niewinnych ludzi, na terytorium Ukrainy - kontynuował Zełenski.

- Jest po prostu odrażające, gdy byli przywódcy potężnych państw, z europejskimi wartościami, pracują dla Rosji, która walczy z tymi wartościami - dodał prezydent Ukrainy, nawiązując do wypowiedzi byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, który w środę, w rozmowie z niemieckimi mediami sugerował, że Rosja może być gotowa do rozmów na temat zawieszenia broni na Ukrainę. Schroeder, przez lata związany z rosyjskim Rosnieftem, przyznał też, że w ubiegłym tygodniu spotkał się w Moskwie z Władimirem Putinem.

Czytaj więcej

Schroeder rozmawiał z Putinem. "Jest szansa na zawieszenie broni na Ukrainie"

- Dlatego musimy walczyć, by pokonać tych terrorystów na naszej ziemi. Musimy szerzyć informacje o ukraińskich interesach i osiągnąć sukces oraz zwycięstwa na Ukrainie. Każdy z nas na swoim własnym poziomie. Terror może zostać zatrzymany tylko wspólnymi, nieugiętymi wysiłkami - podsumował ukraiński prezydent.