AP powołuje się na przedstawiciela administracji USA, który pragnie zachować anonimowość.
Czytaj więcej
Amerykański think tank Institute for the Study of War informuje, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, że nie ma dowodów na to, że siły...
W wyniku ataku na obóz w Ołeniwce zginęli przetrzymywani w tym obozie żołnierze pułku Azow, którzy bronili przed rosyjską armią Mariupola. Rosja od razu oskarżyła o ten atak ukraińską armię, która miała użyć do ostrzelania obozu dostarczonych jej przez USA zestawów rakietowych HIMARS.
Tymczasem strona ukraińska zaprzeczyła, jakoby to ona dokonała ataku i oskarżyła o ostrzelanie obozu Rosjan, którzy mieli chcieć w ten sposób ukryć dowody poddawania jeńców z obozu torturom oraz dokonywania egzekucji na ukraińskich żołnierzach.
Rosjanie mogą nawet podrzucić amunicję wykorzystywaną przez zestawy HIMARS na miejscu ataku, jako dowód, że ataku tego dokonała strona ukraińska
Obóz w Ołeniwce znajduje się na terenie kontrolowanym przez separatystów z samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, istniejącej na terytorium ukraińskiego Donbasu.
Ukraiński wywiad wojskowy w oświadczeniu wydanym w środę podał, że separatyści, we współpracy z rosyjską FSB i najemnikami z grupy Wagnera, zaminowali barak, w którym znajdowali się ukraińscy jeńcy, po czym "za pomocą łatwopalnej substancji, doprowadzili do szybki rozprzestrzeniającego się pożaru w budynku".
Rozmówca AP stwierdził, powołując się na niejawne doniesienia wywiadu, iż Rosjanie mogą nawet podrzucić amunicję wykorzystywaną przez zestawy HIMARS na miejscu ataku, jako dowód, że ataku tego dokonała strona ukraińska.
Rosja prawdopodobnie podejmie działania, mające sfabrykować dowody na ukraiński atak, ponieważ spodziewa się, że ostatecznie niezależni śledczy i dziennikarze uzyskają dostęp do obozu w Ołeniwce - twierdzi przedstawiciel administracji USA.