Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych informuje, że "przechwycone przez Agencję Wywiadu rozmowy rosyjskich żołnierzy dowodzą, że rzeczywistość w szeregach rosyjskiej armii daleka jest od propagandowych przekazów".

Czytaj więcej

Miedwiediew: Jeśli państwo NATO wejdzie na Krym, oznacza to III wojnę światową

"Wśród żołnierzy narasta frustracja i strach przed udziałem w kolejnych walkach. Wielu z nich podejmuje kroki służące uniknięciu dalszego zaangażowania w działania militarne przeciwko Ukrainie" - czytamy w komunikacie.

Następnie opublikowane są dwa nagrania przechwycone przez AW. Na jednym urzędniczka chce dowiedzieć się jakie procedury obowiązują żołnierzy, którzy chcą uniknąć dalszych walk na froncie (Rosja formalnie nie jest w stanie wojny, nie ogłosiła powszechnej mobilizacji, w działaniach zbrojnych na Ukrainie mają uczestniczyć wyłącznie żołnierze zawodowi i kontraktowi). Urzędniczka ma działać w imieniu osób, które nie chcą wracać do oddziałów walczących na Ukrainie.

"Nagranie obrazuje chaos i poszukiwanie możliwości obejścia decyzji o konieczności powrotu na wojnę" - czytamy w komunikacie rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych.

Na drugim nagraniu rosyjscy żołnierze analizują to, dlaczego naprawdę Rosja napadła na Ukrainę. Rozmówcy poddają w wątpliwość skuteczność działania wywiadu Rosji, który "mógł fałszować rzeczywistość".

Rozmówcy podkreślają, że władze w Moskwie liczyły na szybkie zwycięstwo na Ukrainie, tymczasem "skuteczne działania Ukrainy zaskoczyły dowódców". Żołnierze krytykują też swoich "tępych" dowódców i mówią, że Kreml wykorzystuje młodych żołnierzy jako "mięso armatnie".

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ