- Kryzys na Ukrainie będzie przewlekły - mówił Pieskow w rozmowie z amerykańską telewizją.

Rzecznik Kremla stwierdził też, że w związku z "kryzysem" (w rzeczywistości - pełnowymiarową inwazją Rosji na sąsiednie, suwerenne państwo - red.) "Zachód zademonstrował swoje prawdziwe nastawienie wobec Rosji".

- Zachód nigdy nie będzie w stanie odzyskać zaufania Moskwy - dodał Pieskow.

Czytaj więcej

Obywatel USA poległ w walkach na Ukrainie

Rzecznik Kremla przekonywał też, że sankcje nakładane przez Zachód na Rosję mają "niewielki wpływ na rosyjską gospodarkę" ponieważ Moskwa skupia się na "zastąpieniu objętych sankcjami produktów z Zachodu krajową produkcją".

Pieskow stwierdził również, że NATO i USA "nie pozostawiły Rosji wyboru" i zmusiły ją do rozpoczęcia "operacji na Ukrainie" (Rosja określa wojnę, jaką prowadzi przeciw Ukrainie, mianem "specjalnej operacji wojskowej" - red.) ponieważ wcześniej ignorowały obawy Rosji związane ze zbliżaniem się Sojuszu do jej granic.

Kryzys na Ukrainie będzie przewlekły

Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla

24 lutego Rosja zaatakowała Ukrainę z trzech stron, w tym z terytorium Białorusi, próbując - w pierwszej fazie wojny - zająć stolicę Ukrainy, Kijów. Obecnie na wschodzie Ukrainy trwa bitwa o Donbas. Rosjanie kontrolują w tej chwili ok. 20 proc. terytorium Ukrainy.