"Masowa ewakuacja i dostawy w związku z ostrzałem są niemożliwe. Armia jest w stanie ewakuować zaledwie kilka osób dziennie" - napisał Haidai.
Haidai poinformował też, że ok. 500 osób, w tym 40 dzieci, wciąż przebywa na terenie zakładów Azot w Siewierodoniecku.
"Strefa przemysłowa znajduje się pod ciężkim ostrzałem wielkokalibrowej artylerii. Schrony w zakładach Azot nie są tak umocnione jak te w zakładach Azowstal, w Mariupolu. Próbujemy zorganizować bezpieczną ewakuację. Wcześniej, ludzie mieszkający tu, nie chcieli opuścić miasta" - dodał gubernator obwodu ługańskiego.
Nie ma groźby otoczenia sił ukraińskich w obwodzie ługańskim
Rosjanie - jak pisze Haidai - prowadzą też intensywny ostrzał Lisiczańska, który od Siewierodoniecka oddziela Doniec Siewierski. Jak podkreślił gubernator obwodu ługańskiego trwa "cicha" ewakuacja z Lisiczańska, ale w mieście tym rośnie jednocześnie liczba zabitych i rannych.
"Nie ma groźby otoczenia sił ukraińskich w obwodzie ługańskim" - zastrzegł Haidai.
Czytaj więcej
W Charkowie setki osób zginęły lub zostały ranne w wyniku użycia przez Rosję amunicji kasetowej - podaje Amnesty International, w swoim najnowszym...