- Głównym, jednym z głównych celów specjalnej operacji jest ochrona mieszkańców Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, w rozumieniu zapewnienia im ochrony, środki zostały w tym celu przedsięwzięte, określone wyniki zostały osiągnięte - powiedział Pieskow odnosząc się do dwóch samozwańczych, separatystycznych republik istniejących na terenie ukraińskiego Donbasu, których niepodległość Rosja uznała 21 lutego, tuż przed wojną. Moskwa zawarła z obiema republikami sojusz wojskowy.

- Specjalna operacja wojskowa będzie trwała dopóki wszystkie jej cele, wskazane przez rosyjskie kierownictwo, w tym denazyfikacja i demilitaryzacja Ukrainy, nie zostaną osiągnięte - mówiła z kolei na swojej konferencji prasowej rzeczniczka MSZ Rosji, Maria Zacharowa.

Czytaj więcej

Minister obrony Ukrainy: NATO powinno traktować Ukrainę jak członka de facto

- Wiele zostało zrobione w tym kierunku: bojownicy z nacjonalistycznej formacji Azow (chodzi o pułk Azow, jednostkę ukraińskiej Gwardii Narodowej - red.) poddali się w Mariupolu, a wyzwalanie Donbasu jest systematycznie realizowane - dodała.

Pieskow mówił też, że na Kremlu nie ma na razie porozumienia ws. ram czasowych dotyczących kwestii przyszłości kontrolowanych przez Rosję części Donbasu, obwodu zaporoskiego i obwodu chersońskiego.

Specjalna operacja wojskowa będzie trwała dopóki wszystkie jej cele nie zostaną osiągnięte

Maria Zacharowa, rzeczniczka MSZ

Rzecznik Kremla był pytany o słowa Leonida Słuckiego, przywódcy Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, który mówił, że referenda ws. wejścia okupowanych części Ukrainy w skład Rosji mogłyby odbyć się latem.

- To bardzo ważny temat. Gdy pojawią się określone warunki, sytuacja stanie się jaśniejsza na tym polu - stwierdził Pieskow.