Dziś po południu Joe Biden poinformował, że Stany Zjednoczone nie planują wysyłać Ukrainie systemów rakietowych dalekiego zasięgu, które mogłyby zaatakować cele na terytorium Rosji.

Rosja przyjęła tę decyzję "z zadowoleniem".

"Racjonalną" nazwał decyzję Bidena wiceprzewodniczący rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew.

Czytaj więcej

USA nie wyślą Ukrainie systemów rakietowych dalekiego zasięgu

"W przeciwnym razie, w przypadku ataków na nasze miasta, siły zbrojne Rosji postąpiłyby zgodnie z ostrzeżeniem, że zaatakują ośrodki, w których podejmowane są takie zbrodnicze decyzje" - napisał na Telegramie Miedwiediew. "Część z nich na pewno nie znajduje się w Kijowie. Wyjaśnienia nie są potrzebne…” - dodał polityk.

Wcześniej ambasador Rosji w Waszyngtonie Anatolij Antonow powiedział, że ma nadzieję, że „zdrowy rozsądek zwycięży”, a Stany Zjednoczone nie wyślą do Kijowa broni dalekiego zasięgu.

Czytaj więcej

"NYT": Biden zdecydował o wysłaniu systemów rakietowych Ukrainie

W sobotę "The New York Times donosił, że Biały Dom zdecydował się na zaopatrzenie Ukrainy w M31 GMLRS (Guided Multiple Launch Rocket System), którego zasięg, w zależności od rodzaju amunicji, może sięgać 500 kilometrów. Taki system może także wystrzeliwać rakiety naprowadzane  przez satelitę.