Na liście osób, którym Rosja zakazała wjazdu na swoje terytorium, jest m.in. William Hague, były minister spraw zagranicznych i lider opozycyjnej Partii Konserwatywnej.

Na czarnej liście nie ma natomiast urodzonego w Rosji barona prasowego Jewgienija Lebiediewa, któremu w 2020 roku królowa, na wniosek Borisa Johnsona, nadała tytuł barona.

Lebiediew otrzymał szlachectwo za zasługi dla Wielkiej Brytanii jako współwłaściciel dzienników „The Evening Standard” i „Independent”, a także za działalność charytatywną. Tym samym Lebiediew automatycznie stał się członkiem izby Lordów.

Bliskie związki Lebiediewa z Johnsonem wzbudziły kontrowersje, ponieważ ojciec Rosjanina, Aleksander, otwarcie przyznaje, że był agentem KGB.

Lebiediew potępił działania Rosji na Ukrainie.

Rosyjskie MSZ poinformowało, że decyzja została podjęta "na zasadzie wzajemności" w odpowiedzi na nałożenie w marcu sankcji przez brytyjski rząd na prawie wszystkich członków rosyjskiej Rady Federacji, wyższej izby parlamentu.

W zeszłym miesiącu Rosja  zakazała wjazdu 287 brytyjskim parlamentarzystom w ramach kolejnego posunięcia, twierdząc, że wybrała tych, którzy odegrali „najaktywniejszą rolę” w tworzeniu antyrosyjskich sankcji i przyczynili się do „rusofobicznej histerii”.