Denisowa powiedziała, że osoby nieletnie znajdują się wśród 1,2 mln obywateli Ukrainy, którzy zostali deportowani do Rosji - jak podaje Kijów - wbrew ich woli.

Kreml nie odpowiedział jak dotąd na pytanie agencji Reutera o te doniesienia.

Moskwa konsekwentnie podaje, że jej działania militarne nie są wymierzone w cywilów. Według Rosji udziela ona jedynie pomocy humanitarnej tym obywatelom Ukrainy, którzy z własnej woli chcą wyjechać do Rosji.

Czytaj więcej

Kijów: Rusza pierwszy proces Rosjanina oskarżonego o zbrodnie wojenne

- Kiedy nasze dzieci są zabierane, niszczą naszą tożsamość narodową, pozbawiają nasz kraj przyszłości - mówiła Denisowa na antenie ukraińskiej telewizji.

- Uczą tam nasze dzieci, po rosyjsku, uczą historii, którą (prezydent Rosji Władimir) Putin opowiada wszystkim - dodała.

Konwencja Genewska z 1949 roku zabrania masowych, przymusowych przesiedleń cywilów w czasie konfliktu zbrojnego na terytorium państwa-okupanta

Rosja twierdzi, że "uchodźcy" z Ukrainy przybywają do Rosji uciekając przed walkami w Donbasie, w szczególności w Mariupolu, który Rosjanie oblegli 2 marca i do dziś w mieście tym trwają walki (ukraińscy żołnierze bronią się jeszcze na terenie zakładów Azowstal).

Reuters przypomina, że Konwencja Genewska z 1949 roku, która określa reguły humanitarnego traktowania uczestników konfliktów zbrojnych, zabrania masowych, przymusowych przesiedleń cywilów w czasie konfliktu zbrojnego na terytorium państwa-okupanta. Łamanie tej zasady traktowane jest jako zbrodnia wojenna.