Około 6 tys. ludzi leżało na trawniku przed niemieckim parlamentem, wielu z nich z ukraińskimi flagami lub ubranych w barwy Ukrainy. W ten sposób uczcili pamięć ofiar i przypomnieli niemieckim deputowanym o zbrodniach w ukraińskich miastach.

Podczas protestu odczytano relacje ludzi, którzy byli świadkami działań Rosjan w ukraińskich miastach i wsiach.

Uczestnicy domagają się natychmiastowego wprowadzenia embarga na rosyjskie węglowodory, bo takie sankcje dotknęłyby gospodarkę Rosji najmocniej.

Demonstracja odbyła się pod hasłem "Dość obietnic, czas działać" i "Embargo now". Była reakcją niemieckiego społeczeństwa na doniesienia z ukraińskiej Buczy, gdzie po wyzwoleniu miasta z rąk Rosjan ukraińska armia napotkała na ulicach ciała pomordowanych cywilów.Niektórzy mieli związane ręce, a zginęli od strzału w głowę.

Z Ukrainy dociera coraz więcej informacji o zbrodniach, jakich dopuszczają się rosyjscy żołnierze - zabijają cywilów bez przyczyny, gwałcą kobiety, dziewczęta, nawet 10-letnie. Ukraina zapowiedziała dokumentowanie zbrodni i ściganie ich sprawców, a potem postawienie ich przed międzynarodowymi trybunałami.