- Tak, popieram to, ponieważ jest to sprzęt, którego Ukraina potrzebuje najbardziej - mówił Janša w rozmowie z CNN.
Premier Słowenii przed kilkoma tygodniami - wraz z premierem Mateuszem Morawieckim, wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim i premierem Czech, Petrem Fialą - udał się z wizytą do Kijowa i spotkał się w ostrzeliwanej przez Rosjan stolicy Ukrainy z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.
Czytaj więcej
Władze Słowenii zdecydowały, że dyplomaci z tego kraju wrócą w najbliższym tygodniu do ambasady w stolicy Ukrainy.
Zełenski wielokrotnie apelował do NATO o zamknięcie nieba nad Ukrainą. Podkreślał przy tym, że jeśli NATO nie chce tego zrobić, powinno udostępnić Ukrainie systemy przeciwlotnicze i myśliwce.
Janša mówiąc o dostawach broni dla Ukrainy stwierdził, że nie jest zwolennikiem mówienia zbyt wiele o tym jaki sprzęt wojskowy jest przekazywany Ukrainie.
Kiedy wygrają tę wojnę, armia Ukrainy będzie jedną z najsilniejszych, jeśli nie najsilniejszą armią na kontynencie europejskim
Premier Słowenii wyraził też przekonanie, że po zwycięskiej dla Ukrainy wojnie z Rosją, NATO będzie chciało, aby Ukraina dołączyła do Sojuszu. - Kiedy wygrają tę wojnę, armia Ukrainy będzie jedną z najsilniejszych, jeśli nie najsilniejszą armią na kontynencie europejskim - stwierdził Janša.
Ukraina deklaruje, że jest gotowa zrezygnować ze starań o członkostwo w NATO, pod warunkiem, że otrzyma silne i wiążące gwarancje bezpieczeństwa od państw trzecich. W takim przypadku władze w Kijowie są gotowe zaakceptować neutralny status państwa.