O uwolnieniu żołnierzy poinformował w mediach społecznościowych Ihor Taburec, szef administracji obwodu czerkaskiego.

"Miałem zaszczyt powitać legendarnego wojskowego. 31-letni pogranicznik Roman Hrybow brał udział w obronie Wyspy Węży" - przekazał Taburec.

Stwierdził też, że obrońcy wyspy  i mieszkańcy obwodu zademonstrowali światu "twardość i siłę ukraińskiego ducha, jego niezłomność".

Hrybow został odznaczony medalem "Za zasługi dla obwodu czerkaskiego".

24 lutego, w pierwszym dniu rosyjskiej agresji na Ukrainę, załoga rosyjskiego okrętu próbowała zmusić do poddania ukraińskich pograniczników, broniących posterunku na Wyspie Węży, leżącej na Morzu Czarnym.

Na wezwanie do złożenia broni to właśnie Hrybow odpowiedział zdaniem, które stało się najsłynniejszym jak dotąd hasłem tej wojny "Rosyjski okręcie wojenny, p... się".

W odpowiedzi Rosjanie ostrzelali maleńką wyspę. Początkowo myślano, że załoga zginęła, ale okazało się, że Ukraińcy trafili do niewoli.'

W wyniku negocjacji, o których informowała wicepremier Iryna Wereszczuk, rozpoczęto proces wymiany jeńców. Hrybow oraz jego koledzy z Wyspy Węży oraz kolejnych kilkunastu marynarzy zostali wymienieni na rosyjskich jeńców w czasie jednej z pierwszych transz.

Czytaj więcej

Żołnierze z Wyspy Węży wrócą do domu? Trwają rozmowy o wymianie jeńców