Ukraińcy odrzucili przedstawione im ultimatum, by ogłosić kapitulację Mariupola w zamian za otwarcie korytarzy humanitarnych, którymi obrońcy miasta i jego mieszkańcy mogliby opuścić Mariupol.

Położone nad Morzem Azowskim miasto jest oblężone od 2 marca. Mieszkańcy Mariupola, których w mieście wciąż może przebywać ok. 300 tysięcy, są pozbawieni elektryczności, ogrzewania i dostępu do bieżącej wody.

Czytaj więcej

Mariupol: Ciała mieszkańców pozostawione na ulicach

- Nie jestem optymistą co do tego, że w ciągu dwóch-trzech dni albo nawet tygodnia - sprawa będzie zamknięta. Niestety, nie, miasto jest duże - mówił Puszylin w rozmowie z rosyjską telewizją.

Przywódca separatystów szacował, że miasta wciąż broni kilka tysięcy ukraińskich żołnierzy.

300 tys.

Tyle osób może przebywać obecnie w oblężonym Mariupolu

- Są okopani głównie na terenie zakładów Azovstal. Biorąc pod uwagę, że tylko te zakłady zajmują 11 km2 rozumiemy doskonale, że wszystko nie skończy się jutro czy pojutrze - stwierdził Puszylin.

18 marca rzecznik resortu obrony Rosji informował, że walki toczą się w centrum Mariupola. 19 marca Sztab Generalny armii Ukrainy przyznał, że w związku z zacieśnianiem się pierścienia okrążenia w Mariupolu, Ukraina "tymczasowo utraciła dostęp do Morza Azowskiego".