Wiktor Żora, przedstawiciel państwowej służby łączności specjalnej i ochrony informacji, podkreślił, że jego resort przygotowuje się na taką ewentualność.
Fakt, że takie rozwiązanie jest w ogóle rozważane, sugeruje, że Ukraińcy chcą być gotowi na każdą rosyjską groźbę przejęcia wrażliwych dokumentów rządowych.
- Przygotowujemy grunt - powiedział Żora. Plan A zakładał ochronę infrastruktury informatycznej na terenie Ukrainy. Przeniesienie jej do innego kraju byłoby jedynie "planem B lub C".
Czytaj więcej
Amerykańska firma Maxar Technologies opublikowała zdjęcia satelitarne, które ukazują skalę zniszczeń dokonaną przez Rosjan w mieście Mariupol.
Jak powiedział Żora, przeniesienie mogłoby nastąpić dopiero po wprowadzeniu zmian w przepisach zatwierdzonych przez ukraińskich parlamentarzystów.
Urzędnicy państwowi już wysyłają sprzęt i kopie zapasowe w bezpieczniejsze rejony Ukrainy, poza zasięg sił rosyjskich, które 24 lutego dokonały inwazji i otoczyły kilka miast.
W zeszłym miesiącu Żora powiedział portalowi Politico, że istnieją plany przeniesienia najważniejszych danych poza stolicę kraju, w razie zagrożenia, ale przygotowania do ewentualnego przeniesienia danych za granicę idą o krok dalej.
Powiedział, że Ukraina otrzymała oferty udostępnienia danych z różnych krajów, ale nie podał ich nazwy. Ze względu na bliskość "preferowana będzie lokalizacja w Europie" - wskazał.
- Jest wiele opcji. Wszystkie propozycje są bardzo mile widziane i warte rozważenia - powiedział.