Wojska rosyjskie ostrzelały główny plac Charkowa. Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych poinformowała, że pociski trafiły m.in. w siedzibę obwodowych władz oraz filharmonię, ostrzelane zostało także osiedle składające się z kilkupiętrowych domów.
Ukraińskie służby przekazały początkowo, że z powodu trwającego ostrzału akcja ratunkowa się nie rozpoczęła. "Szaleni »wyzwoliciele« już nawet nie ukrywają, że ich naloty przeprowadzane są na ludność cywilną" - czytamy w komunikacie.
Doradca szefa ukraińskiego MSW, Anton Heraszczenko, napisał, że rosyjskie pociski eksplodowały na placu Wolności w centrum Charkowa. "Serce mi pęka" - dodał.
CNN przekazało, powołując się na ukraińskie służby, że w ataku na centrum Charkowa rannych zostało sześć osób, w tym dziecko. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy oświadczyło, odnosząc się do ataku, że Rosja łamie prawo międzynarodowe, zabijając cywilów i niszcząc infrastrukturę cywilną. "Celem Rosji są duże miasta, które znajdują się obecnie pod ostrzałem rakietowym" - przekazano.
Skutki ostrzału w Charkowie
Jak po godz. 9:00 podała agencja Interfax-Ukraina, według wstępnych doniesień we wtorek w ostrzale Charkowa zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne. "Ulica Batumska, płonął garaż i samochód, mężczyzna został ranny na skutek ostrzału. Na ulicy Klicewa pięć pojazdów spłonęło, dwie osoby odniosły rany na skutek ostrzału, jedna zmarła" - czytamy.
Doniesienia o ostrzale i ofiarach napływają także z rejonu Charkowa.