Wojny narkotykowe w Meksyku zebrały żniwo w postaci 23 tys. ofiar. Więcej osób zginęło w zeszłym roku tylko w wyniku wojny domowej w Syrii - 50 tys. Mniej ofiar pochłonęły konflikty m.in. w Iraku czy Afganistanie - wynika z corocznego podsumowania konfliktów zbrojnych, które opublikował we wtorek Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych (IISS).

- Jest to tym bardziej zaskakujące, że ofiary konfliktu w Meksyku w zdecydowanej większości zginęły w wyniku użycia broni strzeleckiej - zauważa John Chipman, dyrektor IISS, cytowany przez CNN.

 

- Wojny w Iraku i Afganistanie pochłonęły odpowiednio 17 i 16 tysięcy ofiar i choć konflikty w Meksyku i Ameryce Środkowej przewyższyły je śmiertelnością, to media i społeczność międzynarodowa nie poświęcały im takiej uwagi - dodaje Anastasia Woronkowa, redaktor badania.

Woronkowa zwraca uwagę, że liczba zabójstw w Meksyku wzrosła w 22 z 32 stanów, a rywalizacja między kartelami narkotykowymi staje się coraz bardziej brutalna.

Według Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA, meksykańskie kartele zarabiają rocznie od 19 do 29 miliardów dolarów na sprzedaży narkotyków w Stanach.

- Rywalizacja między kartelami wpływa na mieszkańców, którzy nie mają nic wspólnego z narkotykami. Ludzie, którzy odmawiali odmawiali kartelom i nie chcieli współpracować z nimi, po prostu zabijano - migrantów, dziennikarzy czy urzędników - mówi Woronkowa.

daniem IISS liczba ofiar śmiertelnych w konfliktach na świecie spadła w ubiegłym roku ze 167 tys. do 157 tys. Był to drugi rok spadku z rzędu.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już dziś, oglądaj relację z Gali wręczenia nagród na rp.pl

Dowiedz się więcej