Właściwie nie miał wyjścia. Brak dyscypliny pokazałby tylko skalę rozjeżdżających się w Platformie poglądów. Bo to przecież wciąż partia wielu nurtów. Dla sporej części posłów PO głosowanie za projektem radykalnej liberalizacji przepisów aborcyjnych jest równie niemożliwe do zaakceptowania, co zaostrzenie przepisów dla innej grupy. Prawe skrzydło Platformy nigdy nie dogada się w tej sprawie z lewym. Zostaje więc dyscyplina partyjna, rozwiązanie złe, ale jedyne możliwe, bo stawia kwestię jedności partii ponad wyborem sumień indywidualnych posłów.