Pierwszą warstwą, która wprawiła go w widoczne zadowolenie, było postraszenie Zachodu nową rosyjską bronią masowego rażenia. Prawie połowę jego wystąpienia stanowiła prezentacja różnych rakiet, podwodnych pocisków, broni laserowej. Do tej warstwy należy też niewątpliwy rewanż wizerunkowy za pogrom rosyjskich najemników 7 lutego nad Eufratem, którego dokonali Amerykanie. Putin zemścił się na USA – przynajmniej wirtualnie. Teraz natowscy eksperci będą się tygodniami spierać, czy to, co zobaczyli, istnieje naprawdę, czy też był to rodzaj fake newsa, a media będą poważnie rozważać, czy Rosja jest groźna czy może jeszcze nie.