Reklama

Szułdrzyński: Jeden zero dla umiarkowanych

Ogłoszona we środę rano inicjatywa Mateusza Morawieckiego dotycząca zmiany kontrowersyjnych przepisów o IPN ma szanse stać się klamrą kończącą pewien fatalny etap w historii polskiej dyplomacji.
Szułdrzyński: Jeden zero dla umiarkowanych

Foto: Fotorzepa, Maciej Zieniewicz

Za przeprowadzoną w styczniu nowelizacją ustawy o IPN mającą stworzyć narzędzia do walki z kłamstwami pamięci, np. o „polskich obozach” stały niebagatelne racje moralne i historyczne. Ale jej wykonanie było katastrofalne i wepchnęło Polskę w najgłębszy kryzys w relacjach polsko-żydowskich ale też i polsko-amerykańskich bodaj od czasu upadku komunizmu.

Im więcej wiedzieliśmy o tym, jak ustawa powstawała, była procedowana i konsultowana tym więcej było dowodów na blamaż polskiego państwa w sprawie nowelizacji. Po drodze wielokrotnie zapalały się czerwone lampki ostrzegawcze, ale zostały zignorowane i doprowadziły do katastrofy. Choć rząd doniesienia o zamrożeniu kontaktów na najwyższym szczeblu w USA nazywał fake-newsami, wycofując się dziś z tych przepisów przyznaje rację wszystkim ich krytykom.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama