Reklama

Szułdrzyński: Naprawdę żal mi Krystyny Pawłowicz

Bez względu na to, czy decyzja o przejściu na polityczną emeryturę zapadła w głowie Krystyny Pawłowicz, czy też została podjęta przez kogoś innego, mamy do czynienia z bardzo smutną historią. Bo Krystyna Pawłowicz to wielka zmarnowana szansa polskiej polityki.
Szułdrzyński: Naprawdę żal mi Krystyny Pawłowicz

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłem tę barwną postać, nim zajęła się polityką, na jakiejś konferencji na UKSW, na dyskusji o Unii Europejskiej, którą bodaj ja moderowałem a ona była uczestniczką. Zapamiętałem ją wówczas jako dobrze przygotowanego mówcę, ale przede wszystkim osobę niezwykle kompetentną. Gdy potem trafiła do Sejmu przecierałem oczy ze zdumienia. To była zupełnie inna osoba.

Bo poseł Pawłowicz padła ofiarą polityki. Szybko zorientowała się, że rozpoznawalność w polityce daje wyrazistość i radykalizm w poglądach. I doprowadziła to do perfekcji. Choć wydawała się osobą kulturalną, wykształconą a nawet łagodną, w polityce stała się znakiem rozpoznawczym dla chamstwa i tępej brutalności. Ale ten mechanizm ją samą zniszczył.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama