Jako czarny charakter wyszedł z niej w powszechnym przekonaniu polski poseł, którego poglądy na temat płci pięknej od dawna budzą w mainstreamie śmiech, żałość i ogólne politowanie. Dziwi mnie jednak, że mało kto zwrócił uwagę na iście haniebne zachowanie brytyjskiego prezentera Piersa Morgana.
Dziennikarz przekroczył wszelkie granice nie tylko zawodowe, ale również dobrego wychowania. Wielokrotnie przerywał dukającemu Korwin-Mikkemu, uciszał go słowami, jakie stosuje się zwykle na Wyspach wobec psów, na koniec kilka razy go obraził, stwierdzając, że jest głupi.