Polacy pod względem zwracania zakupów internetowych są poniżej europejskiej średniej, niemniej i tak nawet średnio co trzeci zakup wraca do sklepu. Najwięcej jest ich w branży odzieżowej - to nawet co drugie zamówienie.

W sezonie świątecznym takich nie do końca trafionych czy przemyślanych zakupów bywa jeszcze więcej, co dla sklepów oznacza spore wyzwanie.

Z ubiegłorocznego badania Deloitte wynikało, iż tylko 7 proc. Polaków oddało lub wyrzuciło nietrafiony prezent to jednocześnie już ponad 50 proc. ma za sobą choć kilka odesłanych przesyłek.

Czytaj więcej

Sklepy ruszają z wyprzedażami, muszą się pozbyć masy towaru

W tym roku biorąc pod uwagę znacznie większą ostrożność w wydawaniu oraz skłonność do oszczędzania można się spodziewać nasilenia tego zjawiska.

W przypadku zakupów internetowych nie trzeba tłumaczyć powodów swojej rezygnacji, wystarczy formalnie odstąpić od umowy. Co ważne, zwracany produkt nie powinien nosić śladów użytkowania. Sprzedawca może potrącić część zwrotu za koszt czyszczenia lub naprawy w przypadku, gdy takie ślady wystąpią.

W przypadku zakupów w sklepach stacjonarnych sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana, one nie mają obowiązku przyjęcia nietrafionego prezentu. Wiele sieci wprowadza taką możliwość, ale często nie zwraca pieniędzy, a jedynie środki na kartę do wydania w tej samej sieci. Z perspektywy konsumenta to i tak lepsza opcja niż zostanie z zupełnie nietrafionym zakupem.