To pierwsza oficjalna wypowiedź przedstawiciela władz Auchan w zwiazku z ogromnym kryzysem wizerunkowym, jaki wywołała decyzja o dalszej działalności w w Rosji. W wywiadzie dla francuskiego "Le Journal du Dimanche" dyrektor generalny Auchan Retail International Yves Claude stwierdził, że firma nadal działa w kraju, aby nie pozbawić pracowników dochodów i ograniczyć wpływ inflacji na zwykłych obywateli. I to się nie zmieni pomimo wezwań ukraińskiego prezydenta do zamknięcia i potępienia ze strony opinii publicznej we Francji.

Auchan podkreśla, że jak na razie pozostanie otwarte w Rosji i to zdaniem firmy „ludzka” decyzja. - Łatwo nas krytykować, ale jesteśmy tutaj, wstajemy i pracujemy dla ludności cywilnej - powiedział "Le Journal du Dimanche".

Auchan działa w Rosji od dwóch dekad i zatrudnia tam ponad 30 tys. osób. 10 proc. swojej światowej sprzedaży realizuje w kraju. Sieć kilka lat temu przejęła w regionie sklepy niemieckiej sieci Real - najwięcej było ich właśnie w Rosji, Polska i Ukraina były tylko dodatkiem w tej transakcji.

Tymczasem Wołodymyr Zełenski wygłosił we francuskim parlamencie przemówienie, w którym oskarżył francuskie firmy nadal działające w Rosji o „sponsorowanie rosyjskiej machiny wojennej”. - Muszą wycofać się z rosyjskiego rynku - powiedział dodając iż muszą przestać finansować śmierć dzieci i kobiet. Wszyscy muszą pamiętać, że zasady są warte więcej niż korzyści.

To zarzut wprost w stosunku do Auchan ale i innych sieci jak Leroy Merlin i Decathlon, należących do grupy Adeo, własności rodziny Mulliez. Auchan spodziewa się straty w Rosji w 2022 roku, ale mimo to pozostaje otwarte. Jedynie zawiesza inwestycje w Rosji. Auchan ma również 43 sklepy i 6 tys. pracowników w Ukrainie.

Na świecie przybywa apeli o masowy bojkot francuskich sieci, firma nie odpowiada czy odczuwa już zmiany jeśli chodzi o liczbę klientów.