Reklama

Tajemnice product placement, czyli co nam sprzedają nasi idole?

Product placement, czyli reklama z palcem na ustach i wielkie pieniądze, o których w branży nikt nie mówi.

Publikacja: 22.11.2016 16:48

Tajemnice product placement, czyli co nam sprzedają nasi idole?

Foto: Bloomberg

Promocja produktów, wciskana w teledyskach, filmach i serialach, nie ma prawnych obostrzeń i jest najbardziej wiarygodna. Teraz staje się warta więcej niż miejskie bilbordy.

Product placement to nie tylko lokowanie produktu w przekazach telewizyjnych i radiowych. Dziś najczęściej przybiera formę promowania produktu przez artystów i celebrytów. Wystarczy, że znana twarz w jakikolwiek sposób utożsamia się z marką. Nachalne reklamy, przesycona przestrzeń publiczna i migające telewizyjne bloki reklamowe zmusiły firmy do poszukiwania nowych dróg dotarcia do konsumentów. Rosnące potrzeby usługodawców rozwinęły alternatywną formę promocji.

Aktor w kurtce znanej firmy, muzyk w butach modnej marki czy celebrytka, która po prostu przyszła na otwarcie klubu – product placement przybiera różne formy. Zakamuflowane reklamy, wplecione w scenariusz filmu, serialu czy teledysku potajemnie przemycane przez artystów i celebrytów celnie trafiają w świadomość odbiorcy. Zrobione zgodnie ze sztuką, niebezpośrednio, są skuteczniejsze niż tradycyjna promocja. Jednak za efektywność trzeba zapłacić.

Wynagrodzenia dla artystów są płynne. Można zapłacić w złotówkach, samochodach, opłaconej trasie koncertowej czy wyjeździe zagranicznym. - Nie ma jednego, stałego cennika. Product placement jest w mojej opinii warty tyle, ile reklamodawca jest w stanie zapłacić. – tłumaczy Mateusz Jasiński, Digital Marketing Manager, New Balance. A ile zapłaci reklamodawca zależy przede wszystkim od popularności artysty, a więc zasięgu, jaki jest w stanie wygenerować – do ilu osób dotrzeć. Inną stawkę dostanie blogerka, której internetowy fanpage liczy kilkaset tysięcy osób, a inny serialowy aktor, o którym milczą social media.

- Widełki są od zera do nieskończoności, bo fantazja niektórych jest dość wybujała. Na początku swojej drogi płaciliśmy dwie koszulki, ale bywało że płaciliśmy kilkanaście tysięcy złotych - jest naprawdę różnie. Potrafią być takie układy, że artysta dostaje wypłatę za noszenie ubrań, ale z moich obserwacji wynika, że to bardzo rozleniwia artystę i później nie ma z niego żadnego pożytku. To po prostu ludzka cecha, jak dostajemy coś za nic. Stawka jest uwarunkowana głównie sławą danego artysty, a że liczby nie kłamią wszystko widać czarno na białym na YouTube – zapewnia Tomasz Grande, właściciel marki odzieżowej Diamante Wear.

Reklama
Reklama

Product placement jest tajemnicą branżową – wszyscy o nim wiedzą, ale nikt nie mówi. Barierę milczenia, choć niechętnie, łatwiej przełamują usługodawcy. Artyści i celebryci zasłaniają się klauzulami poufności, ale nieoficjalnie przyznają, że woleliby, aby ich fani nie wiedzieli, ile i jak się na nich zarabia, bo to budzi niesmak i kontrowersje, a stawki są po prostu zbyt duże, żeby je ujawniać. O pieniądzach nie mówią, ale chętnie wyciągają po nie ręce.

- W większości przypadków podjętych współprac, to artyści jako pierwsi wychodzili z inicjatywą – zapewnia Mateusz Jasiński z New Balance..

Product placement zadawala dwie strony - reklamodawcę, bo produkt i cały firmowy sznyt zyskuje na wiarygodności i artystę, bo może sporo zarobić nie przypinając sobie łatki „sprzedajnego".

- Codziennie dostajemy dziesiątki propozycji podjęcia współpracy – zapewnia Mateusz Jasiński.

Trudno zmierzyć opłacalność product placement. Choć głównym kluczem jest oczywiście sława artysty nie ma pewności czy współpraca przyniesie zamierzony zysk.

- To jak z reklamą w TV - nie jesteś w stanie tego zmierzyć. Mieliśmy dwie, trzy sytuacje w których potrafiliśmy to sprawdzić, bo nagle ubrania prezentowane w klipach sprzedawały się 10 razy lepiej, ale to jednostkowe przypadki. – tłumaczy Grande.

Handel
GPW aktualizuje nazwę spółki. CCC przechodzi do historii, wchodzi Modivo
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Handel
Kreml szuka nowych rynków i partnerów handlowych. Rosja bez UE nie daje rady
Handel
Donald Trump: Japonia rozpoczęła wielkie inwestycje w USA. Ogłoszono trzy kluczowe projekty
Handel
Sprzedaż w dół, sklepy znikają. Co dalej z Carrefourem w Polsce?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama