Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w ub. miesiącu zarejestrowano ponad 2 tys. pojazdów. To o prawie 29 proc. więcej niż w tym samym miesiącu przed rokiem. Wysoka dynamikę pokazują także wyniki skumulowane liczone od stycznia: sprzedano 18,2 tys. nowych pojazdów, o jedną czwartą więcej niż w pierwszych ośmiu miesiącach 2015 roku. Jeszcze lepiej miał się rynek samochodów dostawczych: w sierpniu wystrzelił w górę o ponad połowę.
Sprzedaż ciężarówek o masie powyżej 3,5 tony wzrosła w sierpniu o 45 proc., a od początku roku o 12,1 proc. Sprzedaż ciągników samochodowych zwiększyła się odpowiednio o 30 oraz 31 proc., natomiast autobusów o 13,3 i 19,3 proc.
Bardzo dobrze sprzedają się samochody dostawcze. W sierpniu liczba rejestracji tych aut przekroczyła 5,4 tys. sztuk. To o ponad połowę więcej niż rok temu. Według PZPM, na wyniki wpłynęła zmiana wymagań dla nowo rejestrowanych samochodów kategorii N1. Od września producentów dostawczaków do przewozu towarów zacznie obowiązywać nowa norma Euro 6, a konieczność stosowania dodatkowych rozwiązań oczyszczających spaliny w silnikach Diesla zwiększy koszty produkcji. Na rynku spodziewane są zatem podwyżki. Przedstawiciele dealerów szacują, że podwyższy to ceny nowo produkowanych pojazdów o kilka tys. zł. Podwyżki będą najwyższe – może to być ok. 6 tys. zł - w przypadku dużych dostawczaków wyposażonych w katalizator SCR z koniecznością dolewania płynu adBlue. Dla mniejszych modeli wzrost cen może być o połowę niższy.
- Ostatni miesiąc zamknął się nietypowo dla tej pory roku wysokim rezultatem, zazwyczaj jest to jeden z najsłabszych miesięcy roku. Teraz był to najlepszy sierpień z ostatnich 10 lat – podkreśla PZPM. W porównaniu do rezultatu sprzed miesiąca zarejestrowano o 22,4 proc. więcej samochodów, tj. 992 sztuki Natomiast nadwyżka nad ubiegłorocznym rezultatem wyniosła 1840 aut.
Od początku roku przybyło ponad 39,6 tys. nowych samochodów dostawczych do 3,5t. Jest to wynik o 23,1 proc. lepszy niż w analogicznym czasie ubiegłego roku. Analitycy podkreślają, że w tej grupie pojazdów nadal będą sprzedawane samochody z normą emisji spalin Euro 5 w ramach tzw. końcowej partii produkcji, ale będzie to odbywać się już mniej nerwowo. Jest na to 12 lub nawet 18 miesięcy. Pula takich aut zostanie jednak mocno ograniczona – do ok. 30 proc. sprzedaży z poprzedniego roku.