Ale będzie pomoc dla firm, np. tanie kredyty.
Za rządów PiS-u znaleźliśmy się na 3 miejscu w Europie (po Białorusi i Rosji) pod względem upaństwowienia banków komercyjnych. Państwowe są: Pekao SA, PKO BP, Alior i in. Nie ma to odpowiednika w krajach Zachodu. Mamy bank centralny, nad którego niezależnością od rządzącej partii można się zastanawiać i banki państwowe, których szefowie podlegają nominacji partyjnej. Odtwarza się więc twór typowy dla socjalizmu: tzw. monobank. Wówczas partia decydowała o stabilności pieniądza i o rozdziale kredytu. Trzeba pilnie śledzić, by pod pretekstem ratowania z katastrofy PiS nie odtworzył tego co spowodowało w PRL-u katastrofę pieniądza i gospodarki. Po 2015 roku PiS w państwo prawa, czyli w niezależność wymiaru sprawiedliwości. Teraz – poprzez NBP – otwiera drogę do podważenia konstytucji zdrowego pieniądza i kredytu. Mamy drukowanie pieniądza, ale też dwie obniżki stóp procentowych. To było niezbędne? Drukowanie pieniądza i jego niekomercyjne rozdzielanie jest dalece bardziej niebezpieczne dla gospodarki niż ostatnie obniżki stóp procentowych. Ale uważam je za błąd. Przecież nie od poziomu stóp, które są bardzo niskie, zależy to, ile będzie dostępnego kredytu. W bankach nagromadziła się nadpłynność na ok 70 mld zł. Obniżka stóp procentowych do poziomu bliskiego do tego, co jest na Zachodzie, grozi osłabieniem złotego. Od pewnego czasu mamy ujemne realne oprocentowanie oszczędności, więc ci, co składają pieniądze w bankach tracą. Ponadto, jeśli złoty się osłabi, to pogorszy się sytuacja frankowiczów.
Dla uniknięcia głębokiego kryzysu, niezwiązanego z pandemią, ważne jest zdrowie banków. Trzeba się przyglądać, jak polityka NBP na nie oddziałuje. Niektóre z nich są bardzo zależne od dochodów z odsetek, które wskutek obniżenia stóp NBP – spadają. A banki są niesłychanie ważne dla stabilności gospodarki.
Argumentem rządu i kierownictwa NBP jest, że w sytuacji recesji inflacja będzie spadać.
Być może, ale polski złoty to ani dolar, ani euro. Takie generalne wyjaśnienia konkretnych decyzji nie mają żadnego sensu. Potrzebne są konkrety, zwłaszcza dotyczące kursu złotego i sytuacji banków.
Mamy już tarczę antykryzysową 2.0. To właściwe rozwiązanie?