Poszukiwaniem odpowiedzi na to pytanie został poświęcony pierwszy panel plenarny „Wschodni sąsiedzi Unii Europejskiej w poszukiwaniu realistycznego modelu integracji" XII Forum Europa–Ukraina.

Nie najlepszy czas

Jak zaznaczył wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, polskie rządy od dawna wspierają rozszerzenie UE. Ale stare wzorce integracji dziś się nie sprawdzają – Czarnogóra, która została członkiem NATO, jest daleko od członkostwa w UE. Mówiąc o wyzwaniach dla procesów integracyjnych, należy wspominać nie tylko o problemach państw aspirujących do członkostwa, ale i samej Unii. – Ten rok będzie rokiem szczególnym: Ukraińcy wiosną wybiorą prezydenta, a jesienią parlament, w Unii odbędą się wybory do europarlamentu. Europejczycy na wiele miesięcy zostaną pochłonięci budowaniem instytucji, a nie polityką zagraniczną. Ponadto kłopoty ostatnich lat – brexit, kryzys migracyjny, naginanie procedur europejskich, rosnące w siłę ugrupowania kwestionujące dalszy sposób integracji. Obecna sytuacja w UE nie wskazuje, że po tym roku nastąpi radykalny, pomyślny przełom – przekonywał marszałek.

Eurodeputowana z ramienia niemieckich Zielonych Rebecca Harms przypomniała o zapisach traktatów europejskich, które dają szanse na członkostwo wszystkim państwom spełniającym kryteria akcesyjne.

– W państwach, które podpisały umowy stowarzyszeniowe z UE, są problemy wewnętrzne, widać kroki do przodu i do tyłu. Ale proces integracji europejskiej Ukrainy jest na o wiele bardziej zaawansowanym poziomie niżeli dwa–trzy lata temu. Mam nadzieję, że obywatele Ukrainy zagłosują za kontynuacją tego procesu. Nie mam tu na myśli konkretnego kandydata, lecz kierunek zmian. Nie wierzę, że Ukraińcy mogą zagłosować przeciwko drodze, którą wybrali na Majdanie – mówiła Rebecca Harms.

Realne niebezpieczeństwo

Altai Efendiev, sekretarz generalny organizacji GUAM, zrzeszającej Gruzję, Ukrainę, Azerbejdżan i Mołdawię, podkreślił, że na terenie państw Partnerstwa Wschodniego dziś rozgrywa się największe starcie geopolityczne naszych czasów. Jeżeli Zachód chce w tym starciu wygrać, to musi bardziej się angażować w pomoc państwom Europy Wschodniej. – Adekwatne zaangażowanie jest ważniejsze od klarownej perspektywy członkostwa. Te państwa (Gruzja, Ukraina, Azerbejdżan, Mołdawia – red.) już dawno ogłosiły o swoich aspiracjach z nadzieją być dalej od Rosji i bliżej Zachodu, ale od tego czasu mają tylko więcej problemów. A Zachód utrzymuje dystans i stawia nowe warunki – ostrzegał Efendiev.

Zastępczyni marszałka Rady Najwyższej Ukrainy Oksana Syrojid odwoływała się do analogii historycznych. – Kiedy ZSSR zagrażał europejskiemu bezpieczeństwu i wartościom, tak dziś Europie zagraża Rosja. Wojna, którą Kreml toczy na Ukrainie, to wojna o to, jakie wartości jutro będą panować w Europie. Unię ogarnął „syndrom globusa" – wielu politykom się wydaje, że Europa to cały świat, a poza nim nic się nie dzieje. Rosja pięć lat temu anektowała Krym, by zagrażać Europie w basenie Morza Śródziemnego. Teraz chce budować gazociąg Nordstream 2, by zagrażać państwom bałtyckim – tłumaczyła Oksana Syrojid. – W takiej sytuacji Ukraina ma stać w kolejce do UE? To UE ma zrobić wszystko, by przyjąć Kijów do grona członków!

Jak dodała marszałek, sytuację rozumieją w Polsce, na Litwie i Łotwie, czyli w tych państwach, które już się zetknęły z agresywną polityką rosyjską.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Prowadzący panel redaktor naczelny „Rz" Bogusław Chrabota podsumował, że w dzisiejszym świecie to tandem polsko-ukraiński może zostać nadzieją dla innych państw regionu. – To nie jest kwestia atrakcyjności UE. To jest głęboki realizm. To szansa dla nas w obecnej grze geopolitycznej – powiedział Chrabota.