WIG20 przez większość pierwszej w tym tygodniu sesji przebywał na poziomach niższych od piątkowego zamknięcia. Zniżka sięgała niewiele, bo około 10 pkt, a przed zakończeniem handlu udało się część straty odrobić.
W piątek WIG20 spadł o 1,69 proc. i przed poniedziałkową sesją trudno było mieć jakieś pozytywne oczekiwania. W poprzednim tygodniu WIG20 skupiał się głównie na przebiciu poziomu 2360 pkt, jednak w piątek kupujący całkowicie skapitulowali. W efekcie indeks blue chips ustawił się w kierunku do linii krótkoterminowego trendu spadkowego, powstałego od szczytu z początku lutego. W poniedziałek WIG20 zetknął się z tą linią. Niewiele zabrakło też do testowania wsparcia wokół okrągłego poziomu 2300 pkt, ponieważ minima sesji wypadły na poziomie prawie 2305 pkt. Obroty w ostatnich sesjach spadały, a poniedziałek w przypadku dużych firm ledwo przekroczyły 0,4 mld zł.