Przewagę popytu było widać od początku piątkowego handlu. WIG20 otworzył się 0,9 proc. nad kreską i z godziny na godzinę zwyżki przyspieszały. Na półmetku sesji blue chips zyskiwały około 2 proc., co stanowiło największy wzrost spośród indeksów na Starym Kontynencie. Jednak ostatecznie WIG20 zamknął się na poziomie 1957 pkt, co oznacza wzrost o 1,6 proc. Mimo że apetyt byków był większy, inwestorzy mają powody do zadowolenia, bowiem indeks wyszedł na plus, po tym jak spadał przez trzy sesje z rzędu.

Wyraźnie wyróżniał się sektor górniczy. JSW i KGHM zdrożały po około 4,8 proc. Dobrze radziły sobie również banki. Notowania Pekao wzrosły o 3,7 proc., a Santandera o 3,1 proc.

Średnie spółki również od samego początku znajdowały się nad kreską, jednak skala wzrostu nie była tak duża jak w przypadku WIG20. mWIG40 wzrósł o 0,7 proc.

Z kolei sWIG80 wzrósł o 1,4 proc., a najbardziej przyczyniły się do tego Polenergia i Astarta. W przypadku pierwszej wzywający podwyższyli cenę w wezwaniu, a kurs rósł o ponad 8 proc. Z kolei Astarta drożała kolejną sesję z rzędu, na co wpływ mają optymistyczne prognozy dotyczące wyników w tym roku. Notowania ukraińskiej spółki wzrosły o 7,6 proc.

Najgorzej z głównego parkietu radził sobie Serinus Energy, którego notowania spadały o około 30 proc., czemu towarzyszyły duże obroty. Również dzień wcześniej akcje staniały o 27 proc.

Na europejskich giełdach w większości dominowały optymistyczne nastroje. Pod koniec sesji CAC40 rósł o 0,9 proc., a DAX o 0,1 proc. Z kolei na Wall Street sesja rozpoczęła się od wzrostu, dzięki czemu S&P 500 oraz Nasdaq ustanowiły historyczne rekordy.