Pozytywny finał środowych notowań na europejskim kontynencie i w Stanach Zjednoczonych pozwolił zapomnieć inwestorom o wcześniejszych spadkach. Giełda nowojorska prawie w całości odrobiła wtorkowe załamanie i wiele wskazuje na to, że w najbliższych dniach spróbuje ustanowić kolejne maksimum. Poprawa sentymentu na rynkach kapitałowych i walutowych to oczywiście efekt satysfakcjonujących informacji o postępach w negocjacjach w sprawie Grecji. Wydaje się, że negocjowane od paru miesięcy porozumienie jest blisko co wspiera również notowania wspólnej waluty.

Czwartkowe notowania w Warszawie zaczęły się od symbolicznych zwyżek co i tak było niezłym wynikiem na tle innych parkietów Starego Kontynentu. Już w środę widać zresztą było, że straszak w postaci wyników niedzielnych wyborów prezydenckich, powoli słabnie a część inwestorów na GPW wykorzystała dwudniowe spadki do uzupełnienia portfela. Co więcej, środowym zwyżkom towarzyszyły najwyższe od dwóch tygodni obroty, które przekroczyły 1,1 mld zł.

Na starcie WIG20 rósł 0,08 proc., do 2462,81 pkt. WIG zwyżkował o 0,06 proc., do 55896,87 pkt. Na zielono świeciły też indeksy małych i średnich firm. Słabo prezentowały się jednak obroty. Po pierwszych 10 minutach nie przekraczały jeszcze 20 mln zł.

Liderami porannych zwyżek, z grona blue chipów, były spółki finansowe, które w reakcji na zwycięstwo w wyborach Andrzeja Dudy mocno traciły. PKO BP zwyżkowało o 0,4 proc. BZ WBK o 0,6 proc. a PZU o 0,3 proc. Najsłabiej, taniejąc po 0,9, prezentowały się Eurocash i PGNiG. 0,7 proc., do 84 zł, traciła też Bogdanka, mimo że analitycy DM PKO BP zalecają trzymanie jej papierów w portfelach, które wyceniają na 90 zł.

Z mniejszych firm na otwarciu najlepiej radził sobie zyskujący o 6,8 proc. Torpol. Ponad 3 proc. zarabiali też właściciele ukraińskiego Kernela, który w III kwartale roku obrotowego 2014/2015 zarobił na czysto 7,2 mln USD wobec 25,1 mln USD straty rok wcześniej. Sobieski, bohater środowych notowań, drożał kolejne 2 proc. i był na rocznym maksimum (podobnie jak AmRest i wspominany już Torpol). Na drugim biegunie znalazło się taniejące piąty raz z rzędu Monnari. Kurs odzieżowej spółki tracił ponad 2,6 proc.

Na Zachodzie nastroje inwestorów były nieco gorsze na co być może wpływ miały spadki na giełdzie w Szanghaju. Z kolei giełda w Tokio drożała o 0,4 proc., mimo że informacje o kwietniowej sprzedaży detalicznej (była o 5 proc. wyższa niż rok wcześniej) okazały się nieco słabsze od zakładanych. W Europie giełdy niemiecka i francuska wystartowały na 0,5-proc. minusach. Z kolei londyński indeks FTSE250 tracił 0,2 proc. Najsłabiej, taniejąc 1,3 proc., wypadał rosyjski RTS.

Na rynku walutowym czwartek przyniósł kontynuację umocnienia złotego wobec dolara, który spadał o 0,2 proc., do 3,7820 zł. Euro, tak jak w środę, kosztowało 4,13 zł. Szwajcarski frank zwyżkował o 0,15 proc., do 3,9920 zł.