Akcje CXMT, największego chińskiego producenta układów pamięci, zyskiwały podczas poniedziałkowej sesji, po debiucie na szanghajskim rynku technologicznym STAR, nawet 535 proc.. Zamknęły się 472 proc.. na plusie. Akcje spółki otworzyły się po cenie 49,50 juanów (7,30 USD) za sztukę, w porównaniu z ceną IPO wynoszącą 8,66 juana. Gwałtowny wzrost kursu akcji podniósł kapitalizację rynkową CXMT do 3,1 bln juanów, czyniąc ją najbardziej wartościową notowaną spółką w kontynentalnych Chinach i drugą wśród chińskich grup – po notowanym w Hongkongu koncernie Tencent. 

CXMT wyemitowała 6,688 mld akcji i pozyskała 57,9 mld juanów (8,5 mld USD), co czyni je największą ofertą publiczną w kontynentalnych Chinach od czasu debiutu Agricultural Bank of China w 2010 roku. Istnieje opcja dodatkowego przydziału  na emisję kolejnych 1 mld akcji, co – jeśli zostanie zrealizowane – zwiększy pozyskane środki do prawie 10 mld USD.

– Wiedzieliśmy, że to będzie duże IPO. Mimo to zaskakuje, jak bardzo entuzjastycznie zareagowali ludzie – twierdzi Tilly Zhang, analityczka polityki technologicznej i przemysłowej w pekińskiej firmie Gavekal Dragonomics

Popyt inwestorów na akcje CXMT był wyjątkowo silny. Zapisy online zostały przekroczone 244-krotnie, co spowodowało przesunięcie części akcji z inwestorów instytucjonalnych na detalicznych. Ostateczna stopa alokacji w ofercie detalicznej wyniosła zaledwie 0,4714 proc.,, co oznacza, że inwestorzy mieli mniej niż jedną szansę na 200 na uzyskanie akcji w ofercie dla klientów indywidualnych. Oferta przyciągnęła również prominentnych inwestorów strategicznych, w tym podmioty powiązane z Alibaba Cloud i producentem samochodów elektrycznych Nio – każdy z nich otrzymał akcje o wartości około 158 mln juanów. Alibaba Cloud i Alibaba (China) Network Technology posiadały już przed IPO łącznie około 4,97 proc. udziałów.

Debiut CXMT nastąpił dwa tygodnie po tym, jak południowokoreański producent pamięci SK Hynix pozyskał ponad 26 mld USD w ofercie publicznej w Nowym Jorku.

Czym zajmuje się spółka CXMT?

CXMT (ChangXin Memory Technologies) jest potentatem na rynku produktów, na które jest obecnie ogromny popyt. Projektuje i produkuje ona bowiem układy pamięci dynamicznej DRAM (Dynamic Random-Access Memory). Są one niezbędne do działania smartfonów, komputerów osobistych, serwerów baz danych oraz systemów chmurowych. Na rynku jest od czasu do czasu odczuwalny ich niedobór. (W styczniu, podczas problemów z podażą, które się zbiegły z rajdem cen srebra, niektórzy żartowali, że producenci układów pamięci zaczną robić je ze srebra, by jeszcze mocniej podbić ich ceny.) CXMT produkuje też HBM, czyli pamięci o wysokiej przepustowości wykorzystywane w technologii sztucznej inteligencji. Udział tej spółki w globalnym rynku DRAM sięgał na początku 2026 r. 8 proc.,, co dawało jej czwarte miejsce. Jej pozycja szybko jednak rośnie, a oferta publiczna da CXMT dodatkowe środki na ekspansję. 

Analitycy wskazują, że niedobory na globalnym rynku układów pamięci mogą potrwać co najmniej do 2027 r. CXMT widzi w tym swoją wielką szansę. Spółka wyznaczyła cel zwiększenia produkcji o 30 proc. – do znacznie ponad 300 000 „wafli krzemowych” miesięcznie do końca tego roku. (Dla porównania Samsung produkuje szacunkowo 700 000 podobnych wafli miesięcznie.) Co prawda, brak dostępu do najnowocześniejszych maszyn litograficznych, sprawia, że koszty produkcji CXMT są nawet o 30 proc. wyższe niż u Samsunga czy SK Hynix, to jednak spółce udało się wypracować w pierwszym kwartale 2026 r. solidny zysk netto na poziomie 4,8 mld USD. CXMT wyróżnia się też szybkim tempem budowy tzw. cleanroomów (hal produkcyjnych krzemu). Proces ten zajmuje jej około 12 miesięcy, podczas gdy globalny standard branżowy to 21–24 miesiące. Spółka może więc mocno walczyć o większy udział w rynku.

Kilka lat temu nazwa CXMT była słabo rozpoznawalna. Swój pierwszy układ pamięci wyprodukowała w 2018 r., a w ciągu dekady miała skumulowaną stratę wynoszącą 5,4 mld USD. Utrzymywała się głównie dzięki subsydiom rządu ChRL, prowincji Anhui oraz wsparciu „rodzinnego” miasta Hefei. Szybki rozwój CXMT jest traktowany jako sztandarowy przykład sukcesu „modelu Hefei”, czyli zastosowanego w tym mieście systemu wsparcia dla innowacyjnych przedsiębiorstw. Dużą rolę w budowie potęgi CXMT odegrała też spółka GigaDevice, specjalizująca się w projektowaniu pamięci flash.

CXMT figuruje jednak na liście 1260H amerykańskiego Departamentu Wojny, czyli wykazie spółek mających powiązania z siłami zbrojnymi ChRL. Firma nie została jak dotąd objęta większymi restrykcjami, ale na przykład koncern Apple pytał się niedawno rządu USA o zgodę na wykorzystywanie jej układów pamięci. W tym roku amerykańscy ustawodawcy uchwalili ustawę MATCH, która ogranicza eksport narzędzi do produkcji czipów do Chin, zwłaszcza tych produkowanych przez sojuszników, takich jak Holandia i Japonia. Wśród narzędzi podlegających restrykcjom są też maszyny immersyjnej litografii ultrafioletowej (DUV) – obecnie mocno wykorzystywane do produkcji pamięci CXMT. Mimo to CXMT uniknęło Listy podmiotów (Entity List) Departamentu Handlu USA. Wpisanie na nią mocno ograniczyłoby spółce dostęp do zagranicznego sprzętu, części i oprogramowania.

Według agencji Bloomberga CXMT korzysta z odnowionych, starszych maszyn litograficznych zakupionych od holenderskiego ASML, a także wykorzystuje krajową rozbudowę serwerów AI (napędzaną przez Alibaba, Baidu i ByteDance) jako poligon testowy do udoskonalania swoich produktów HBM pod względem prędkości, niezawodności i efektywności termicznej.