Znani inwestorzy, a także wpływowe instytucje z Wall Street, wskazują, że Japonia jest tym miejscem, gdzie koniecznie trzeba być.
Indeks szerszego japońskiego rynku Topix wprawdzie zawędrował już na najwyższy poziom od 30 lat, ale eksperci m.in. takichgraczy jak Man GLG, JPMorgan Asset Management czy Morgan Stanley, twierdzą, że na tym nie kończą się możliwości tego wskaźnika.
Czytaj więcej
Jeden z najbardziej wpływowych brytyjskich biznesmenów ma kłopoty. Zarząd Tesco podjął decyzję, że John Allan musi ustąpić ze stanowiska prezesa po...
Tokijską giełdę wspierają rosnąca inflacja, coraz bardziej atrakcyjne stopy zwrotu, a także zaangażowanie Warrena Buffetta, który przetarł ten szlak kupując walory japońskich gigantów handlowych.
- W tym momencie Japonia jest moim ulubionym globalnym rynkiem akcji – zdradza Jack Ablin, strateg chicagowskiej firmy inwestycyjnej Cressett Capital Management, zarządzającej prawie 60 miliardami dolarów.
Ujawnił on, że akcje japońskie przeważają w portfelu prawie o 50 proc.
Jeffrey Atherton z Man GLG potencjał dalszej zwyżki indeksu Topix szacuje na 10-15 proc. Wymienia takie argumenty, jak zyski, skromne wyceny oraz zmiany zachodzące w tamtejszych spółkach.
- Spodziewamy się, że japońskie stopy procentowe pozostaną na bardzo niskim poziomie, jeśli chodzi o globalne standardy, więc polityka pieniężna powinna wspierać ryzykowne aktywa w przeciwieństwie do innych regionów - dodał Atherton.
Od piątego stycznia kapitalizacja japońskiego rynku akcji wzrosła o 518 miliardów dolarów, wskazują dane Bloomberga.