Dodaje jednocześnie, że rynki mają tendencję do postrzegania Clinton jako kandydatki status quo, podczas gdy tylko niewielu ma pewność co do tego, jak prezydentura Trumpa mogłaby oddziałać na politykę zagraniczną USA, międzynarodowe umowy handlowe czy krajową gospodarkę.

Gdy poranna awersja do ryzyka osłabła, MSCI - najobszerniejszy wskaźnik kursów akcji w strefie Azji i Pacyfiku poza Japonią - odrobił początkowe straty, by wzrosnąć o 0,6 proc.

Wskaźnik giełdy tokijskiej Nikkei wzrósł o 0,8 proc., choć w pewnym momencie notował spadek o 1,5 proc. Dolar podrożał do 100,83 jenów z najniższego od miesiąca poziomu 100,08.

Rekordowo niski dotąd kurs meksykańskiego peso wobec dolara odnotował wzrost o 1,7 proc., co sygnalizuje zmniejszenie obaw, że prezydentura Trumpa zagroziłaby eksportowi Meksyku do USA, które są dla tego państwa największym pojedynczym rynkiem.

Podobna tendencja zaistniała w odniesieniu do dolara kanadyjskiego, który we wtorek początkowo potaniał do poziomu najniższego od marca, by następnie wzrosnąć do 1,3171 za dolara USA.

Tuż po wtorkowym otwarciu giełdy we Frankfurcie nad Menem jej indeks Dax wzrósł o 0,47 proc., odrabiając w ten sposób częściowo poniedziałkową ponad dwuprocentową stratę. Kurs euro wobec dolara utrzymywał się praktycznie na tym samym poziomie co w poniedziałek po południu. Debata Clinton i Trumpa nie miała żadnego godnego uwagi wpływu na relacje między obu tymi walutami - zaznacza agencja dpa.