Wymienione firmy łączy fakt, że w ubiegłym tygodniu na ich wykresach pojawił się ten sam, pozytywny, długoterminowy sygnał: średnia krocząca z 50 sesji przebiła od dołu 200-sesyjną. W giełdowym slangu jest to tzw. złoty krzyż, który zwiastuje zwyżki notowań. Jego wymowę wzmacniają też inne układy cenowe. Mowa m.in. o odwróconej głowie z ramionami, spodku, wyjściu z konsolidacji i odbiciu od długoterminowego dna.

Co istotne – prezentowane przez nas spółki mają za sobą albo silną korektę hossy (CI Games), albo falę spadkową w obrębie długoterminowej konsolidacji (Unibep), albo kilkunastomiesięczną bessę (pozostałe cztery). Z szerokiej perspektywy czasowej spółki te są wciąż relatywnie tanie bądź lokalnie wyprzedane, co teoretycznie zwiększa ich atrakcyjność inwestycyjną.

Warto dodać, że ze złotymi krzyżami na wykresach spółek dobrze koresponduje analogiczna formacja, która dwa miesiące temu powstała na wykresie WIG20, grupującym największe spółki notowane na rodzimej giełdzie. Historyczne statystyki sugerują, że indeks powinien po jej pojawieniu się zwyżkować nawet do 2350 pkt. Niewykluczone więc, że WIG20 ma jeszcze do pokonania co najmniej 100 pkt, co powinno sprzyjać zwyżkom na całym szerokim rynku warszawskiej giełdy.