Reklama

#PROSTOzPARKIET. Maciej Żukowski: Roboty wkraczają na polski rynek kapitałowy

Człowiek nie pokona maszyny, a maszyna nie pokona człowieka wyposażonego w maszynę – przekonywał w Parkiet TV Maciej Żukowski, członek zarządu Opoka TFI.

Publikacja: 10.03.2017 13:34

#PROSTOzPARKIET. Maciej Żukowski: Roboty wkraczają na polski rynek kapitałowy

Foto: ROL

Wprowadziliście niedawno do oferty fundusz Opoka Quant, który bazuje na zaprogramowanym algorytmie. W jaki sposób ów algorytm podejmuje decyzję, co i kiedy kupić?

Nad tymi algorytmami pracujemy już od dwóch lat, ale jest to wynik mojego wieloletniego zainteresowania głównie analizą techniczną. Robot pracuje więc głównie na podstawie sygnałów pochodzących ze zmian cen. Oczywiście branych jest tu pod uwagę wiele specyficznych czynników, które zidentyfikowałem podczas mojego już ponad 20-letniego doświadczenia w tradingu. Zarządzając aktywami wielu funduszy zauważyłem, że na rynkach występują pewne tendencje w zachowaniu się kursów akcji, które można wykorzystać w sposób bardziej lub mniej automatyczny. Przez ostatnie dwa lata wraz ze współtwórcą algorytmu – Grzegorzem Linkiem, sprawdzaliśmy, które z tych tendencji da się zaprogramować. Efekt tych działań to właśnie Opoka Quant.

A więc robot bazuje głównie na analizie technicznej, statystyce i finansach ilościowych?

W 99 proc. bazujemy na notowaniach real-time. Algorytm nie korzysta z żadnych danych fundamentalnych – nie bierze pod uwagę wyników, czy wydarzeń wokół spółki. Zakładamy, że to większość tych informacji jest już w cenach, więc robot uwzględnia je pośrednio.

Reklama
Reklama

W jakie aktywa inwestuje robot?

W tej chwili w 90 proc. są to akcje notowane na wielu rynkach. Algorytm jest puszczony na siedmiu rynkach, w tym na GPW (ok. 20 proc. aktywów). Mniej więcej przegląda on 10 000 spółek notowanych na tych rynkach i szuka różnych tendencji, o których wspominałem.

A z jaką częstotliwością gra ten algorytm? Nie jest to przecież mechanizm w stylu HFT, czyli high frequency trading?

HFT są na pewno bardzo opłacalne, ale nie jest to temat dla naszego funduszy. Wymaga bowiem ogromnych finansów i zaplecza technicznego. Od początku zakładaliśmy, że będziemy się zajmowali dość rzadko występującymi sygnałami. W zasadzie robot raz dziennie przegląda całą bazę danych. Gdy rynki się zamykają, on zaczyna analizować dane i szuka sygnałów.

Czy w kodzie tego algorytmu znajdują się wszystkie kluczowe elementy strategii inwestycyjnej – sygnały kupna i sprzedaży, metody zarządzania kapitałem, pozycją oraz ustawianie ryzyka początkowego?

Większość z tych elementów jest zautomatyzowana. Zdarzają się jednak pewne czynniki zewnętrzne, które sprawiają, że musimy ingerować w pracę robota. Przykładowo – gdy jest dużo umorzeń i fundusz zmienia wielkość swoich aktywów, to robot musi zostać do tego manualnie dostosowany. Pozostałe czynności odbywają się automatycznie.

Reklama
Reklama

Robot ma pełną swobodę w podejmowaniu decyzji?

Nie. My czuwamy nad tym, w co ma on zamiar zainwestować. Wszystkie pokazywane przez niego sygnały są przez nas najpierw sprawdzane pod względem fundamentalnym, czyli pod kątem tych czynników, których robot pod uwagę nie bierze. Takie ingerencje w 99 proc. kończą się tym, że realizujemy scenariusz nakreślony przez robota. Zdarzają się jednak sytuacje typu – spółka jutro będzie wycofana z obrotu, o czym algorytm nie ma przecież prawa wiedzieć. Ingerować możemy też wtedy, gdy okazuje się, że jakaś spółka zależna ogłosiła bankructwo itp.

A więc trzymacie robota w pewnych ryzach. Czy to nie niesie ze sobą ryzyka, że wyniki z testów historycznych, w których czynnika ludzkiego nie da się uwzględnić, mogą nie zostać powtórzone w przyszłości?

Rzeczywiście nie ma takiej procedury testowej, która uwzględniałaby ingerencję autora w postępowanie algorytmu. Nie byliśmy też w stanie uwzględnić w testach scenariusza, że część inwestorów wycofa swoje środki, gdy robot będzie miał słabszy okres. Nie zakładamy też, że historia idealnie się powtórzy i robot będzie zarabiał tak, jak na danych przeszłych. Tworząc go i testując doszliśmy do wniosku, że rezultaty są na tyle obiecujące i wiarygodne, że możemy zaufać jego wskazaniom w realnych warunkach. Nie mamy jednak gwarancji, że algorytm cały czas będzie zyskowny.

Quant działa dopiero dwa miesiące i jest 4 proc. na plusie. WIG wzrósł w tym czasie około 13 proc., a S&P500 około 5 proc. Próba jest za krótka, by wyciągać wiarygodne wnioski. Jak wyglądały wyniki w fazie testów?

Zanim wprowadziliśmy go do oferty, testowaliśmy go na realnym koncie przez około rok. W większości przypadków robot pokonywał indeks bazowy rynku, na którym akcje kupował. Teraz też tak jest. Na razie więc wszystko idzie zgodnie z planem.

Reklama
Reklama

Jaką przewagę ma algorytm inwestycyjny nad człowiekiem?

W zeszłym roku Paul Tudor Jones powiedział do swoich pracowników, że żaden człowiek nie zwycięży w starciu z maszyną. Potem dodał, że żadna maszyna nie zwycięży z człowiekiem uzbrojonym w maszynę. Takie podejście przyświecało nam, gdy tworzyliśmy naszego robota. Maszyny na razie nie są w stanie zastąpić człowieka z jego elastycznością i doświadczeniem analitycznym. Natomiast człowiek wyposażony w narzędzia, które można zaprogramować przy pomocy komputera jest moim zdaniem znacznie bardziej efektywnym bytem niż sam człowiek lub sama maszyna. Komputer jest w stanie przeanalizować 10 000 rynków w bardzo krótkim czasie i nie zmęczy się przy tym specjalnie, ani nie pogorszy sobie wzroku. Ja mogę przeanalizować 200 aktywów dziennie, ale przez resztę tygodnia będę musiał odpoczywać. Ponadto komputer jest zdyscyplinowany, konsekwentny i nie ulega emocjom.

Giełda
Byki na GPW przegrały, ale po walce
Giełda
Globalna przecena uderza w GPW. WIG20 traci, a inwestorzy patrzą na USA
Giełda
Kapitał odpływa z USA. Europa i rynki wschodzące na fali wzrostów
Giełda
Giełdy mogą na chwilę odetchnąć. USA nadal negocjują z Iranem
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama